Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Zabagnione źródła

Treść

Warte miliardy budowle wodne i towarzysząca im infrastruktura techniczna niszczeją wskutek niedofinansowania, a nowe obiekty nie mają zabezpieczonych środków na utrzymanie.

Środki budżetowe na utrzymanie wód i urządzeń wodnych nie wystarczają na bieżące remonty i utrzymanie istniejących obiektów, nie mówiąc już o obsłudze i eksploatacji obiektów nowo powstających – wynika ze sprawozdania ministra środowiska o gospodarowaniu wodami w Polsce w latach 2012-2013. Przedstawiał je w Sejmie wiceminister środowiska Stanisław Gawłowski. Według niego, mimo wieloletniego niedofinansowania sytuacja w gospodarce wodnej stopniowo się poprawia, gdy chodzi o czystość wód i realizację inwestycji.

– Zasoby wód płynących w 2012 r. wynosiły 49,6 mld m sześciennych. Dopływ wód z zagranicy wynosił 5,9 mld m sześc., a odpływ 43,6 mld m sześc. – podał Gawłowski. Polska ma o 50 proc. za małą pojemność zbiorników retencyjnych.

– Priorytetowym zadaniem jest budowa zbiorników małej i średniej retencji zabezpieczających przed powodzią na terenach podgórskich – powiedział wiceszef resortu. Odpowiadając na pytania posłów, zapewnił, że budowa wrocławskiego węzła wodnego powinna być zakończona w terminie. Chodzi o zwiększenie przepustowości koryta Odry i budowę kanału Odra – Widawa oraz zbiornika w Raciborzu, który ma być ukończony w 2017 roku.

Poseł Anna Paluch (PiS) wytknęła ministrowi, że dane za 2013 r. w sprawozdaniu są niekompletne, np. brakuje pełnej informacji o losie rozpoczętych i planowanych inwestycji, w tym w zakresie zabezpieczeń przeciwpowodziowych. Skrytykowała też przyjętą przez resort metodę monitoringu czystości wód, uznając ją za niewiarygodną. PiS zgłosiło wniosek o odrzucenie sprawozdania.

Dwuletnie wydatki Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej i podległych mu jednostek wyniosły 2,6 mld zł, z czego 1,2 mld przeznaczono na inwestycje, a 0,8 mld zł na koszty administracyjne. Reszta, ponad pół miliarda złotych, została przeznaczona głównie na usuwanie skutków powodzi, co pochłonęło połowę tej kwoty (276 mln zł). Na remonty i utrzymanie urządzeń wodnych pozostało tylko 214 mln złotych. Tymczasem jest to majątek szacowany na ponad 23 mld złotych.

Dane zawarte w sprawozdaniu potwierdzają, że „skąpy dwa razy traci”. Niewystarczający poziom finansowania gospodarki wodnej naraża budżet na poważne straty, a dodatkowo utrudnia pozyskanie środków na inwestycje z funduszy unijnych.

„Następuje dekapitalizacja majątku, pogarsza się stan obiektów hydrotechnicznych i budowli regulacyjnych, niepodejmowane są zadania w zakresie ubezpieczenia brzegów i zabezpieczenia właściwych parametrów koryt rzek, to zaś prowadzi do zwiększenia zagrożenia powodziowego, pogorszenia stanu infrastruktury, takiej jak mosty, drogi, urządzenia kanalizacyjne, co z kolei powoduje falę roszczeń ze strony społeczności lokalnych i władz samorządowych” – czytamy w sprawozdaniu. To z kolei zmusza do zwiększenia na te cele wydatków budżetowych kosztem innych zadań, i tak koło się zamyka.

W administracji siedmiu Regionalnych Zarządów Gospodarki Wodnej znajduje się 3,6 tys. km śródlądowych dróg wodnych, ponad 8,3 tys. km rzek nieżeglownych, 13 tys. km potoków górskich, 256 km wałów przeciwpowodziowych, 44 spiętrzone jeziora, 31 zbiorników wodnych, 140 jazów, 113 śluz, 71 pompowni, nie licząc innych obiektów jak elektrownie wodne, stopnie wodne, wrota przeciwpowodziowe, plantacje wikliny etc.

„Nowym inwestycjom w gospodarce wodnej, jak np. budowa zbiornika wodnego Świnna Poręba, muszą towarzyszyć dodatkowe środki na zapewnienie etatów dla obsługi oraz na bieżącą eksploatację” – podkreśla minister środowiska w sprawozdaniu. Przypomina też, że przy inwestycjach finansowanych ze środków UE występuje wymóg „trwałości projektu”, który wręcz narzuca konieczność zagwarantowania z góry środków finansowych na utrzymanie nowo powstających obiektów.

Z aplikowaniem o unijne fundusze na gospodarkę wodną generalnie nie jest najlepiej. „Żeby aplikować, konieczne jest posiadanie dokumentacji projektowej, przynajmniej wstępnej, jak studium wykonalności lub koncepcja techniczno-kosztowa. I tu pojawia się problem, bo na takie zadania nie otrzymujemy środków ani budżetowych, ani z rezerw celowych, a jeśli dostajemy, to za mało” – skarży się w sprawozdaniu minister środowiska.

W komisji finansów jest wniosek o zwiększenie o 15 mln środków na gospodarkę wodną. Ale jest to kropla w morzu potrzeb.

Zadaniem gospodarki wodnej jest optymalne wykorzystywanie zasobów wodnych na potrzeby ludności, przemysłu i rolnictwa, zapewnienie bezpieczeństwa przed powodzią i suszą oraz dbałość o środowisko i monitoring czystości wód naziemnych i podziemnych. Według ustawy prawo wodne, minister środowiska składa sprawozdanie z gospodarowania wodami raz na dwa lata. Głosowanie nad sprawozdaniem za lata 2012-2013 odbędzie się na następnym posiedzeniu Sejmu.

Małgorzata Goss
Nasz Dziennik, 8 grudnia 2014

Autor: mj