Szum ideologiczny
Treść
Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik
Podczas gdy w wielu państwach europejskich rozwija się politykę rodzinną, Polska wciąż pozostaje na szarym końcu, zarówno w sferze dzietności, jak i ubóstwa, szczególnie w rodzinach licznych. Rodziny w naszym kraju borykają się nie tylko z negatywnymi zjawiskami kulturowymi obejmującymi cały kontynent, ale również z nieprzyjazną polityką państwa. To od kondycji i sytuacji demograficznej rodzin zależy kondycja Polski i całej Europy. To właśnie rodzina oparta na małżeństwie mężczyzny i kobiety, w której przychodzą na świat dzieci, która organizuje opiekę nad osobami chorymi, starszymi, stanowi najlepszy fundament oraz spoiwo struktury państwa.
Niestety, ostatnie lata przyniosły negatywne zmiany w kondycji rodziny. Na przyczyny tego stanu rzeczy wskazano podczas zorganizowanego w listopadzie w Watykanie międzynarodowego kolokwium na temat małżeństwa i rodziny. Ksiądz kardynał Gerhard Müller, prefekt watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary, zaznaczył, że „dziś jest wiele szumu wokół rodziny i można nawet odnieść wrażenie, że mówi się o niej bardzo dużo. W rzeczywistości jednak cały ten zgiełk dotyczy spraw marginalnych, problematycznych czy wręcz wrogich rodzinie, jak dążenie do redefinicji małżeństwa. Mówi się też dużo o seksie albo o nieudanych relacjach, ale nie o tym, jak mężczyzna i kobieta nawzajem się potrzebują i uzupełniają. A tym właśnie jest zainteresowana zdecydowana większość ludzi. Chce wiedzieć, co zrobić, by małżeństwo było lepsze i silniejsze”.
Ksiądz kardynał Müller podkreślił, że milcząca większość nie rozumie tego, co się dzieje, albo została wyciszona oskarżeniami o dyskryminację wysuwanymi pod adresem tych, którzy bronią tradycyjnej rodziny. – My jednak nie możemy zgodzić się na to, że małżeństwo traktuje się jako wytwór kultury czy społeczeństwa. Nie, jest to prawdziwy fundament ludzkości – podkreślił prefekt Kongregacji Nauki Wiary.
Niestety, także w Polsce coraz częściej przedstawiciele różnych środowisk opiniotwórczych dołączają do fałszywego tonu. Ostatnio Małgorzata Fuszara, pełnomocnik rządu ds. równego traktowania, zabrała głos na temat dyskryminowania dzieci w związkach innych niż małżeństwo oparte na związku mężczyzny i kobiety, co w kontekście ustawy o Karcie Dużej Rodziny wpisuje się w tę falę szumu ideologicznego.
Małgorzata Fuszara od lat niezwykle aktywnie wspiera i kreuje w Polsce działania służące propagowaniu ideologii gender. Założyła w 1996 r. z prof. Bożeną Chołuj pierwsze w Europie Środkowo-Wschodniej „interdyscyplinarne studia nad kulturową i społeczną problematyką płci”. Obecnie jako pełnomocnik rządu ds. równego traktowania próbuje implantować postanowienia ONZ-owskich konferencji, od Nairobi w 1985 przez Kair w 1994 aż po Pekin w 1995 roku.
To w Deklaracji Pekińskiej wyrażono przekonanie, że „sprawą zasadniczą dla osiągnięcia równości, rozwoju i pokoju jest udział kobiet w podejmowaniu decyzji i ich dostęp do władzy. […] Za kwestię zasadniczą uznano tworzenie, wdrażanie i nadzorowanie polityk i programów wyczulonych na zagadnienia kulturowej tożsamości płci (gender)”. Zalecono także tzw. uwłasnowolnienie kobiet, którego najdobitniejszym wyrazem ma być działanie propagujące antykoncepcję jako tzw. kontrolę płodności.
Kierunki działań sformułowane na konferencjach ONZ w latach 90. ubiegłego wieku są podstawą trwającej dziś w świecie (Europejskie Strategie) i obecnie realizowanej w Polsce w różnych instytucjach (szczególnie medialnych, edukacyjnych, zdrowotnych) tzw. rewolucji kulturowej wymierzonej głównie w rodzinę opartą na komplementarnym związku mężczyzny i kobiety.
Minister Fuszara postulowała, aby ustawa o Karcie Dużej Rodziny objęła także związki partnerskie. Jej zdaniem, uwzględnienie w ramach ustawy tylko rodzin wielodzietnych spowoduje „nieuzasadnione różnicowanie dzieci i młodzieży”, a co za tym idzie – „dyskryminację określonej grupy”.
Naciski lobby reprezentowanego przez minister Fuszarę nie znalazły uznania, ale to nie oznacza końca jego batalii o nowy kształt polskiej tożsamości i polskiej rodziny.
Zestawianie związków partnerskich z rodziną wielodzietną jest niedopuszczalne. To małżeństwo, a nie związek partnerski, jest gwarantem stałości i rozwoju państwa. I chociaż istnieją bardzo silne tendencje do lansowania tzw. innych modeli rodziny – a w wielu publikacjach czy programach próbuje się kreować lepszą kondycję tzw. związków partnerskich jednopłciowych – to kluczem do rozwiązania dylematów współczesnej Europy i Polski jest ochrona i umacnianie rodziny oraz tworzenie dla niej naturalnej przestrzeni rozwoju.
Agnieszka JackowskaNasz Dziennik, 10 grudnia 2014
Autor: mj