Skaza na Hruszowicach
Treść
O likwidację pomnika gloryfikującego nacjonalistów ukraińskich w Hruszowicach apeluje do Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa europoseł Tomasz Poręba.
To już kolejny list europosła PiS do szefa ROPWiM Andrzeja Kunerta. „Na naszych ziemiach nie może być bowiem miejsca dla pomników gloryfikujących osoby i organizacje, które dokonywały zbrodniczych mordów na ludności polskiej, tylko dlatego, że byli Polakami” – podkreśla deputowany do Parlamentu Europejskiego. Po poprzednim piśmie Kunert obiecał podjęcie zdecydowanych działań w tej kwestii. „Niestety, do dnia dzisiejszego nie zostały podjęte żadne działania i w tej sprawie nie nastąpił żaden przełom. Obiekt gloryfikujący zbrodniczą formację OUN-UPA, odpowiedzialną za śmierć tysięcy Polaków, nadal nie został usunięty” – podkreśla Poręba.
Dlatego europoseł domaga się od władz Rady realizacji wcześniejszych pisemnych zapowiedzi w celu usunięcia pomnika w Hruszowicach i innych podobnych upamiętnień.
W sierpniu 2013 roku, po interwencji Poręby, Rada zajęła jednoznaczne stanowisko. „Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa wyraża stanowisko w pełni zgodne ze stanowiskiem Pana Posła w kwestii charakteru pomnika w Hruszowicach. Nie jest zlokalizowany na jakiejkolwiek mogile i nie służy upamiętnieniu ofiar cywilnych, natomiast pełni funkcję upamiętnienia gloryfikującego zbrodniczą formację zbrojną, jaką była UPA, odpowiedzialną za śmierć dziesiątek tysięcy bezbronnych Polaków i ofiar innych narodowości” – stwierdził w odpowiedzi Andrzej Kunert, sekretarz generalny Rady.
Jednak – jak niedawno informowaliśmy – ze względu na skomplikowaną sytuację polityczną Rada zawiesiła działania w tym względzie. – Mieliśmy podjąć działania polegające na rozmowach z naszym ukraińskim partnerem, ale sytuacja się skomplikowała – mówił „Naszemu Dziennikowi” Adam Siwek, naczelnik wydziału krajowego ROPWiM. Dodał, że Rada chce wrócić do rozmów po ustabilizowaniu się sytuacji politycznej na Ukrainie. – Liczymy, że sytuacja ustabilizuje się na tyle, że będzie można podjąć rozmowy – dodał.
Tymczasem we wrześniu zeszłego roku, po inspekcji, powiatowy inspektor budowlany z Przemyśla uznał, że pomnik nie został postawiony nielegalnie. Gdy powstawał, przepisy nie wymagały do budowy tego typu obiektów pozwolenia na budowę. Oznacza to, że władze gminy Stubno, gdzie znajduje się pomnik, są pozostawione same sobie z problemem.
– Dalej jestem sam z tą sprawą, nie otrzymałem żadnego wsparcia – ubolewa wójt Janusz Słabicki.
Postawiony w 1994 r. ku czci UPA pomnik jest okazałym upamiętnieniem. Ma kształt bramy zwieńczonej metalowym tryzubem – herbem Ukrainy. Na pomniku znajduje się napis „Boha- terom UPA walczącym o wolną Ukrainę”.
Zenon Baranowski
Nasz Dziennik, 18 lipca 2014
Autor: mj