Resortowa mapa katów
Treść
Zdjęcie: Andrzej Kulesza/ Nasz Dziennik
Z Piotrem Brodą, lekarzem w trakcie specjalizacji z położnictwa i ginekologii z Poznania, podpisanym pod Deklaracją Wiary, rozmawia Izabela Borańska-Chmielewska
Jak Pan ocenia wydarzenia, które stały się przyczynkiem do pozbawienia prof. Bogdana Chazana stanowiska dyrektora Szpitala im. Świętej Rodziny w Warszawie? Profesor odmówił zabicia dziecka w łonie matki, powołując się na klauzulę sumienia.
– Położnictwo i ginekologia jest bodajże największym po transplantologii poligonem ścierania się poglądów bioetycznych. Żadne inne dziedziny medycyny nie stawiają tylu wyzwań sumieniu lekarza, głównie z uwagi na obowiązujący przy podejmowaniu decyzji leczniczych paradygmat oderwany od prawa naturalnego i idące za nim prawodawstwo. To ostatnie rzekomo chroni sumienie lekarza w bezpośrednim sprawstwie czynu moralnie złego, ale jednocześnie wymusza na nim czynny współudział. Powinno to zostać zmienione, dlatego cieszy mnie ożywiona wokół tego dyskusja.
Co do sprawy zwolnienia prof. Chazana – stwierdził, że nie zna lekarza, który wykonuje aborcję. Nie ma przecież listy ośrodków aborcyjnych w Polsce, a nie dziwię się, że wśród znajomych pana profesora nie ma gotowych, by tę procedurę wykonać – sami przecież sobie wybieramy kolegów. Zdecydowana większość lekarzy pytanych wprost nie przyzna się, że wykonuje aborcje. Są to informacje tzw. szemrane, że tu albo tam, w danym gabinecie wykonuje się aborcje, ale wprost (prawie) nikt się do tego nie przyznaje. Jeśli lekarz chciałby wskazać innego lekarza, który miałby dokonać przerwania ciąży, nigdy nie będzie miał pewności, czy ów wskazany to zrobi. Jeśli państwo chce mordować dzieci nienarodzone i w tym upatruje swojej dalszej pomyślności na przyszłość, to niech zorganizuje siatkę katów, którzy będą się tego dopuszczali. Otwarte pozostaje pytanie, czy naród posiadający państwo, które zabija swoje nienarodzone dzieci, ma przyszłość.
Katoliccy lekarze stworzyli portal dla lekarzy i pacjentów www.oplodnosci.pl, którego patronem jest właśnie prof. Bogdan Chazan.
– Tak. Znaleźć tam można wiele ciekawych informacji. Strona skierowana jest zarówno do lekarzy specjalistów, jak i do par, które starają się żyć pro-life, realizować życie w sposób, w jaki zostali do tego powołani. Jest to strona dla tych, którzy chcą się uczyć o swojej płodności, oraz dla tych, którzy chcą pomagać parom w problemach związanych z płodnością i niepłodnością.
Deklarację Wiary podpisało wielu młodych lekarzy i studentów kierunków medycznych. Sposób potraktowania prof. Chazana ma wpływ na tych ludzi?
– Starsi koledzy dali mi do zrozumienia, że nie jest to według nich zbyt mądre, aby będąc jeszcze przed egzaminem specjalizacyjnym, podpisywać Deklarację Wiary. Pytali mnie: „Po co to podpisywałeś? Będziesz miał tylko problemy”. Ale w życiu nie chodzi o to, żeby nie mieć problemów, tylko żeby godnie je przeżyć. Są sytuacje, kiedy trzeba po prostu dać świadectwo.
Profesor Włodzimierz Fijałkowski 40 lat temu za odmowę aborcji, za słowa: „Jako człowiek odmawiam”, stracił pracę, odzyskał ją dopiero kilkanaście lat później. Jak pokazały ostatnie wydarzenia, czasy aż tak bardzo się nie zmieniły.
– Są różne drogi w życiu. Dziś prof. Bogdan Chazan i europoseł Bolesław Piecha twardo bronią życia i są drogowskazami, wzorami do naśladowania dla młodych lekarzy, ale wiemy, że kilkadziesiąt lat wcześniej ich postawa była zupełnie inna. To budujące, że w kontaktach z pacjentami i kolegami po fachu mogę się powołać na autorytety Naczelnej Rady Lekarskiej, tytuły profesorskie, a także polityków. Ale trzeba podkreślić, że autorytetów tych wciąż jest za mało, bo ludzie z określonym światopoglądem nie są forowani na radach wydziałów uczelni. Podstawia się im nogi już na początku kariery naukowej.
Wśród moich znajomych wielu Deklarację podpisało. Spotykamy się, wymieniamy poglądami, jest nas bardzo wielu. Z kolei na oddziale szpitalnym, na którym pracuję, tylko jedna osoba poza mną podpisała Deklarację. Pozostali uważali, że to nie ma sensu, że jest to szkodliwe i wbrew prawu. Dla mnie jest to wotum wdzięczności za pontyfikat św. Jana Pawła II i mam nadzieję, że wszyscy młodzi lekarze i studenci podpisani pod Deklaracją zachęcą i dadzą świadectwo tym wahającym się.
Podpisani pod Deklaracją to 1-2 proc. wszystkich lekarzy w Polsce. Są jak ziarnko piasku pośród tych zastraszonych i niezdecydowanych oraz tych odrzucających prawo naturalne. Za tymi ostatnimi stoi potężna machina posiadająca prawodawstwo i narzucająca obowiązujący dyskurs akademicki. Jesteśmy zatem poniekąd jak ziarnko wrzucone między tryby pracującej do tej pory bezrefleksyjnie maszyny i w tym upatruję tego zaciekłego ataku.
Dziękuję za rozmowę.
Izabela Borańska-ChmielewskaNasz Dziennik, 21 sierpnia 2014
Autor: mj