Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Paszkwil na wokandzie

Treść

W październiku Sąd Okręgowy w Zamościu rozpatrzy sprawę publikacji o rzekomym wymordowaniu przez żołnierzy Armii Krajowej 80 Żydów w lesie pod Uchaniami na Lubelszczyźnie.

Konkretny termin rozprawy nie został jeszcze wyznaczony. Sprawa będzie się toczyć z powództwa Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Okręgu Zamość przeciwko wydawcy publikacji „Śladami Żydów. Lubelszczyzna”, czyli Stowarzyszeniu Panorama Kultur, Ośrodek Brama Grodzka – Teatr NN w Lublinie. Opracowaniem tekstów zajmowała się dr Marta Kubiszyn z Zakładu Kultury i Historii Żydów UMCS.

Przedmiotem sporu jest fragment dotyczący historii Uchań.

Z tekstu wynika, że w miejscowym lesie od listopada 1942 r. ukrywała się (z pomocą mieszkańców) grupa ok. 80 Żydów, która w lipcu 1944 r., na dwa tygodnie przed końcem okupacji niemieckiej, została rzekomo otoczona i wymordowana przez polskich partyzantów, również mieszkańców Uchań. Ocaleć miało jedynie 9 osób. Środowiska kombatanckie uznały tę publikację za kłamliwą, domagając się przeprosin i sprostowania. Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej Okręgu Zamość domagał się od wydawcy natychmiastowego wycofania ze sprzedaży publikacji oraz zamieszczenia na pierwszej stronie ogólnopolskich gazet, w tym „Naszego Dziennika”, oświadczenia wydawcy, że podana informacja jest fałszywa.

Kubiszyn i wydawca tłumaczyli się co prawda niefortunnym „błędem redaktorskim” – fragment o wymordowaniu uchańskich Żydów miał dodać jeden z redaktorów, już po ostatecznej redakcji i korektach wprowadzonych przez historyków. Twórcy publikacji przyznali też, że teza o wymordowaniu przez partyzantów przy współudziale mieszkańców Uchań grupy 80 Żydów nie ma żadnej podstawy w skromnym materiale źródłowym, z którego wynika, że na dwa tygodnie przed końcem wojny zamordowanych zostało prawdopodobnie sześciu Żydów, i to przez oprawców, którzy nie tylko nie byli w AK, a – co bardzo istotne – zaraz po wojnie zostali funkcjonariuszami milicji strzegącej nowego, komunistycznego porządku.

Co prawda Emil Majuk, prezes Stowarzyszenia Panorama Kultur, koordynator projektu „Śladami Żydów. Lubelszczyzna”, zapewniał, że kombatantów już przeprosił, a wydanie pierwsze przewodnika zostało opatrzone stosowną erratą. Jednak wydawca publikacji nie zgodził się na umieszczenie sprostowania w prasie. A na tym najbardziej zależało żołnierzom AK, którzy wskazują, że informacje o rzekomym mordzie na Żydach obiegły cały kraj – książka w liczbie blisko 200 egzemplarzy trafiła w sumie do około 80 bibliotek. Na sprostowanie od wydawcy weterani czekali do stycznia tego roku. Bezskutecznie. Dlatego skierowali sprawę do sądu.

– Ponieważ wydawca nie zgodził się na przyjęcie naszych skromnych warunków, wnieśliśmy sprawę do sądu. To dla mnie bardzo ważna sprawa. Jako prezes Związku, poseł na Sejm i jako Polak nie zgadzam się na to, by w ten sposób fałszowano historię. Na takie rzeczy nie wolno się godzić. Mam nadzieję, że niezawisły sąd wyda sprawiedliwy wyrok – mówi Sławomir Zawiślak, prezes ŚZŻAK Okręgu Zamość. – Celem naszego działania jest uczulenie tych, którzy lekką ręką piszą fałszywą historię Polski, żeby po prostu tego nie robili –kwituje.

Anna Ambroziak
8 września 2014, Nasz Dziennik

Autor: mj