O PROW przy otwartej kurtynie
Treść
Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik
Sejmowa komisja rolnictwa ma odbyć odrębne posiedzenie na temat negocjacji Polski z Komisją Europejską w sprawie Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020.
Sprawa ta miała znaleźć się w porządku obrad ostatniego posiedzenia komisji, ale do tego nie doszło, bo posłowie skarżyli się, że informacja, jaką w tej materii otrzymali od ministra rolnictwa Marka Sawickiego, jest mało konkretna. Przewodniczący komisji poseł Krzysztof Jurgiel (PiS) stwierdził, że jest „niezwykle lakoniczna”. I z tego powodu doszło do małej scysji. Minister Sawicki tłumaczył, że nie przekazał obszernej relacji, bo cały czas trwają negocjacje. – Jeśli chcecie im pomóc poprzez upublicznianie materiałów negocjacyjnych, to jesteśmy na dobrej drodze, żeby wiele rzeczy jeszcze razem popsuć – stwierdził Sawicki.
Jurgiel jednak nie ustępował i zaproponował szefowi resortu rolnictwa, że skoro informacje na temat negocjacji PROW są poufne, to można zorganizować zamknięte posiedzenie komisji. Na taki scenariusz nie zgodził się Sawicki, który przekonywał, że resort nie ma nic do ukrycia. – Bardzo bym prosił, żeby jednak debaty na temat uwag i negocjacji PROW nie utajniać, żeby ta debata miała jednak charakter debaty publicznej, a nie utajnionej – mówił Sawicki, który przekonywał, że nie ma nic w tej materii do ukrycia. Dlatego ministerstwo przekazało posłom obszerny materiał w języku angielskim, który dotarł do nas z Brukseli, i gdy członkowie komisji już się z nim zapoznają, odbędzie się debata.
Kuriozalne pytania
Marek Sawicki poinformował, że Komisja Europejska ma ponad 250 pytań do polskiego PROW i niektóre z nich – jak stwierdził minister – mają charakter kuriozalny, świadczący o kompletnej ignorancji ze strony urzędników komisyjnych. Sawicki ujawnił też, że Brukseli nie podoba się kształt preferencji na wspieranie mniejszych gospodarstw. – Natomiast to, że Komisja Europejska nie bardzo zgadza się na wspieranie gospodarstw małych i rodzinnych, to jest fakt – powiedział szef resortu rolnictwa. Dlatego KE rekomenduje np. podniesienie dolnego limitu wielkości ekonomicznej (dochodu) uprawnionych do wsparcia gospodarstw rolnych, co by oznaczało, że wiele mniejszych gospodarstw byłoby pozbawionych wsparcia z PROW w ramach działania „modernizacja gospodarstw rolnych”. Poza tym Bruksela optuje za tym, abyśmy więcej funduszy przeznaczyli na realizację programu rolno-środowiskowego i klimatycznego oraz na działania związane z transferem wiedzy i doradztwem rolniczym.
Na razie nasze ministerstwo rolnictwa jest gotowe na ustępstwa w niektórych kwestiach, takich jak wsparcie dla gospodarstw położonych na obszarach szczególnie narażonych (tzw. OSN – grunty, na których należy ograniczyć przedostawanie się azotu ze źródeł rolniczych do wód powierzchniowych i gruntowych) i na terenach objętych programem Natura 2000. W innych rozdziałach projektu PROW podtrzymujemy nasze dotychczasowe propozycje, w tym te dotyczące dotowania mniejszych gospodarstw. Marek Sawicki przekonuje bowiem, że tylko w ten sposób można im pomóc, aby zwiększyły produkcję żywności i mogły się w przyszłości samodzielnie utrzymać na rynku.
Na co wydamy pieniądze
Te uzgodnienia stanowisk Polski i KE są bardzo ważne, gdyż dopiero gdy obie strony dojdą do porozumienia, będzie możliwe wydanie przez Brukselę decyzji o zaakceptowaniu PROW. I dopiero wówczas resort rolnictwa będzie mógł ogłaszać nabory wniosków od rolników na konkretne działania zapisane w programie. Ministerstwu zależy zaś na tym, aby stało się to jak najszybciej, i niewykluczone, że decyzja KE zapadnie za kilka tygodni. Przypomnijmy, że budżet PROW 2014-2020 to ponad 13,5 mld euro, a rząd do tego dolicza też ponad 5 mld euro na rozwój infrastruktury wiejskiej i kilka innych działań, które mają mieć wsparcie z funduszy spójności. To byłoby wtedy o ponad 1 mld euro więcej niż w perspektywie budżetowej 2007-2013.
Z owych 13,5 mld euro 5 mld euro to wkład krajowy. Najwięcej środków resort rolnictwa chciałby przeznaczyć na priorytet „Konkurencyjność gospodarstw rolnych” – 4,3 mld euro. Z czego 2,8 mld euro pochłonie działanie „modernizacja gospodarstw rolnych”. Z kolei na wspominaną wcześniej restrukturyzację małych gospodarstw rząd zamierza wydać prawie 750 mln euro i 130 mln euro na dotacje dla rolników przekazujących małe gospodarstwa, a na premie dla młodych rolników – 585 mln euro. Drugi priorytet „Rolnictwo i środowisko” ma pochłonąć 4,2 mld euro i to jest – zdaniem KE – za mała kwota. Poza tym ponad 1 mld euro mają pochłonąć wydatki na infrastrukturę w gminach – głównie będą to inwestycje wodno-kanalizacyjne.
Kształt PROW 2014-2020 od początku krytykuje opozycja, wskazując, że pieniędzy jest za mało, a wspomniane wcześniej ponad 5 mld euro z funduszy spójności i tak na wieś nie trafi. – W Parlamencie Europejskim mówiono nam, że niemożliwe jest użycie środków spójności na PROW. Nie wiem więc, skąd jest te 5 mld euro – argumentuje Janusz Wojciechowski (PiS), poseł do Parlamentu Europejskiego.
Krzysztof Losz
Nasz Dziennik, 7 października 2014
Autor: mj