Nic się nie stało?
Treść
Prezes Rządowego Centrum Legislacji Maciej Berek nie dopatruje się przesłanek wystąpienia korupcji (FOT. M. BORAWSKI)
Rząd bagatelizuje fakt nieopublikowania ustawy dotyczącej opodatkowania firm zarejestrowanych w rajach podatkowych
Rządowe Centrum Legislacji utrzymuje, że w sprawie publikacji ustawy doszło do „błędów w komunikacji”, a resort finansów daje do zrozumienia, że dochody, jakie mogłaby przynieść realizacja ustawy, nie są istotne z punktu widzenia budżetu państwa.
Sejm rozpoczął wczoraj prace nad kolejną nowelizacją ustaw podatkowych – o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz podatku dochodowym od osób prawnych. Miałaby ona naprawić skutki nieopublikowania w Dzienniku Ustaw, do końca września br., poprzedniej nowelizacji tych ustaw. Zmienione przez Sejm, pod koniec sierpnia, a podpisane przez prezydenta, 17 września, ustawy podatkowe miały utrudnić wyprowadzanie z naszego kraju zysków za granicę przez firmy zarejestrowane w rajach podatkowych, które w Polsce funkcjonują za pośrednictwem swoich spółek-córek. Brak publikacji ustawy do końca września w związku z przyjętym vacatio legis odnośnie do niektórych przepisów zawartych w ustawach oznacza, że przepisy o opodatkowaniu dochodów w kraju będą dotyczyć części tych firm dopiero od 2016 roku.
A skutkuje to tym, że w kieszeniach spółek zarejestrowanych w rajach podatkowych pozostałyby jeszcze w przyszłym roku konkretne pieniądze, które nie trafiłyby do budżetu państwa.
Kolejna nowelizacja ustaw podatkowych zmierza do skrócenia vacatio legis ustawy, tak by jednak wszystkie przepisy regulujące opodatkowanie dochodów osiągniętych przez spółki zarejestrowane w rajach podatkowych mogły wejść w życie od 2015 roku. Inicjatywę w sprawie tej kolejnej nowelizacji ustaw podatkowych zapowiedział minister Mateusz Szczurek, gdy wyszło na jaw, że opóźnienie w opublikowaniu ustawy w Dzienniku Ustaw – zamiast do 30 września, ustawa została opublikowana 3 października – spowoduje, że bardziej restrykcyjne przepisy dotyczące unikających opodatkowania dochodów w Polsce zaczną de facto funkcjonować dopiero rok później, niż zapowiadał to rząd.
Aby wyjaśnić, dlaczego nie zdążono z publikacją ustawy przed 30września, kontrolę kancelarii premiera w Rządowym Centrum Legislacji i Ministerstwie Finansów oraz przygotowanie raportu zarządziła premier Ewa Kopacz.
Korupcja w ustawach
Zdaniem Marii Nowak (PiS), mamy do czynienia z pewnym konfliktem interesów. Rząd bowiem sam siebie kontroluje. – Nie wierzę w rzetelność takiego raportu. Z odpowiedzi rządu w tej sprawie można natomiast wywnioskować, że nic się nie stało, wszystko jest dobrze i nikt nie jest winny – mówiła Nowak.
Ale sprawą zainteresowała się także NIK, która podjęła już działania kontrolne. Sytuacja, w której zaniechanie o kilka dni publikacji ustawy spowoduje opóźnienie wejścia w życie przepisów opodatkowujących spółki, które zadały sobie trud zarejestrowania działalności w rajach podatkowych w celu uniknięcia opodatkowania w Polsce, rodzi pytania o możliwość wystąpienia korupcji w procesie publikacji ustawy. Rząd jednak, jak tylko może, broni się przed eskalacją kolejnej afery.
Zarówno Rządowe Centrum Legislacji, które przygotowuje ustawy do publikacji, jak i Ministerstwo Finansów, które ustawę w Sejmie pilotowało, zdają się maksymalnie bagatelizować to, co w sprawie publikacji się stało. Prezes Rządowego Centrum Legislacji Maciej Berek stwierdził, że nie dopatruje się przesłanek wystąpienia korupcji. A jako przyczynę „opóźnienia” publikacji ustaw wskazuje „błędy w komunikacji” oraz obciążenie RCL pracą.
Berek wyjaśniał wczoraj w Sejmie, że Rządowe Centrum Legislacji nie miało świadomości, że ustawę powinno opublikować do końca września, by zgodnie z intencją rządu wszystkie wprowadzane nowelizacją przepisy mogły znaleźć zastosowanie wobec firm zarejestrowanych w rajach podatkowych już od przyszłego roku. – Redaktorzy, którzy zajmują się przygotowywaniem Dziennika Ustaw i poszczególnych pozycji do opublikowania w tym dzienniku, nie mają tej możliwości, żeby dokonać takiej wykładni i skonstatować, że ta relacja pomiędzy częścią grup przepisów i innymi przepisami podatkowymi doprowadzi do takiej konsekwencji. W tej sprawie po prostu zabrakło komunikacji –stwierdził Berek.
Wypowiedź szefa RCL nie wyklucza jednak, że ci redaktorzy nie mogli zostać zainspirowani do opóźnienia publikacji ustawy przez osoby, dla których zwłoka w wejściu przepisów w życie oznacza konkretne zyski.
– Błąd polegał na tym, że z treści dokumentu, z materiałów towarzyszących dokumentowi, z przebiegu prac myśmy nie mieli takiej informacji, która jednoznacznie by wskazywała na tę krytyczną, graniczną datę publikacji. Doszło do opóźnienia, natomiast to opóźnienie nie było opóźnieniem świadomie przeprowadzonym, wynikającym ze świadomego zaniechania, ze świadomego działania – dodał szef RCL. Berek wyjaśniał, że akty prawne publikowane są niezwłocznie według możliwości technologicznych, w kolejności wpływu i okoliczności – wynikających z konieczności dotrzymania terminów wejścia w życie aktów prawnych. Zaznaczył, że od wpłynięcia ustawy dotyczącej rajów podatkowych RCL pracowało nad opublikowaniem około 100 innych aktów prawnych, a ustawy podatkowe na publikację „czekały w kolejce”.
Szef RCL poinformował, że Centrum wyciągnęło wnioski z tej sprawy i w przyszłości ma być upubliczniona lista aktów prawnych oczekujących na publikację wraz z założoną maksymalną datą terminu publikacji. Skutki braku na czas publikacji ustaw bagatelizował wiceminister finansów Janusz Cichoń. Zaznaczył, że regulacje dotyczące opodatkowania dochodów osiąganych przez zarejestrowane za granicą spółki dotyczą „bardzo wąskiej grupy polskich podatników, którzy posiadają za granicą spółki”, i to tylko tych, którzy spełniają cały szereg szczegółowo określonych w ustawie warunków. Mimo pytań posłów wiceminister Cichoń nie wskazał nawet rzędu dochodów do budżetu państwa, jakie mogłaby przynieść realizacja ustawy. – Nie wiemy, jak obliczono kwotę 3,3 mld zł ubytku. W żadnym dokumencie rządowym nie zakładaliśmy przychodów z tego tytułu, wskazując jedynie, że te rozwiązania mają na dobrą sprawę uszczelnić polski system podatkowy, przeciwdziałać jego erozji i mają tak naprawdę prewencyjny wymiar. Ten rachunek przedstawiony w gazecie, a później powielany przez media wynika, naszym zdaniem, z podstawowego niezrozumienia istoty tych przepisów i także niewątpliwie złej woli – stwierdził Cichoń. W budżecie państwa na 2015 r. nie wskazano żadnej kwoty, jaką realizacja ustawy miałaby przynieść. Co więcej, wiceminister finansów stwierdził nawet, że przepisy ustawy „nie są remedium na zjawisko unikania opodatkowania”.
Artur KowalskiNasz Dziennik, 10 października 2014
Autor: mj