Nabierzcie się jeszcze raz
Treść
Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik
Platforma Obywatelska „oddaliła się od ludzi”, ale chce to naprawić i posiada ofertę dla tych, którzy – zniechęceni wyczynami rządzących polityków – nie mają ochoty iść do wyborów.
Premier Ewa Kopacz przekonuje, że jej partia nadal jest „dobrą ofertą” dla Polaków.
Platforma Obywatelska przedstawiła podczas sobotniej, mazowieckiej konwencji partii w Warszawie swój program dla Mazowsza i stolicy na nową kadencję władz samorządowych. Zaprezentowano również liderów list tej partii w wyborach do sejmiku mazowieckiego i Rady Warszawy.
O kolejną kadencję prezydenta Warszawy ubiegać się będzie wiceprzewodnicząca Platformy Obywatelskiej Hanna Gronkiewicz-Waltz. Udział w mazowieckiej konwencji, będącej swoistą inauguracją kampanii wyborczej, przed ogłoszonymi na 16 listopada wyborami do samorządów wzięła premier Ewa Kopacz.
Nowa szefowa rządu swoje wystąpienie zaczęła dość nietypowo. Do tej pory ze strony członków partii rządzącej mogliśmy usłyszeć opowieści nie tylko o Polsce – zielonej wyspie, ale też jak wiele rząd Platformy w ciągu poprzednich siedmiu lat zrobił dla Polski i Polaków. Tymczasem premier Kopacz stwierdziła na wstępie swojej wypowiedzi, że Platforma Obywatelska „oddaliła się od ludzi”.
Emocje premier
– Przychodzę do was ze słowami, które bardzo mnie poruszyły. To były słowa młodego, wykształconego człowieka, który powiedział: „Do tej pory głosowałem na Platformę, a teraz nie pójdę na wybory”. Po dłuższej rozmowie doszłam do wniosku, że ten człowiek się nie zmienił, to Platforma się zmieniła. Platforma się zmieniła, bo w pewnym momencie troszkę oddaliła się od ludzi – stwierdziła premier.
Nie usłyszeliśmy jednak, co takiego rządząca Platforma zrobiła, że w ocenie szefowej rządu i pierwszej wiceprzewodniczącej PO nie wyszła naprzeciw oczekiwaniom własnych wyborców. Ale premier zakomunikowała, że choć poszło nie najlepiej, to w przyszłości PO się poprawi. – Czy chcemy to zmienić? Tak, możemy to naprawić. Możemy to naprawić i chcemy to zrobić. Mamy ofertę, bardzo konkretną ofertę dzisiaj dla tych ludzi, dla tych młodych ludzi, którzy nie chcę pójść na wybory. Tą ofertą będzie wasza postawa podczas tej kampanii – mówiła Kopacz, zwracając się do zgromadzonych na sali działaczy PO. Instruowała też, jak przekonywać jeszcze raz do głosowania na Platformę: „Jeśli swoją postawą, swoją szczerą rozmową z tymi ludźmi, a nie tylko swoim wizerunkiem na billboardach i plakatach przekonacie tych ludzi do tego, że chcecie im służyć, oni wam uwierzą”.
– Platforma Obywatelska dzisiaj jest nadal bardzo dobrą ofertą. Nie musicie uciekać dzisiaj w krytykę oponentów, dlatego że macie dla Polaków bardzo konkretną ofertę. Ta oferta to zamiast kłótni – zgoda, zamiast problemów – rozwiązania, zamiast ideologii – konkrety – dodała premier. Treść przemówienia Ewy Kopacz może wskazywać, że jako przyczynę słabnącego poparcia rządzącej krajem od siedmiu lat partii zidentyfikowano rozbieżności między składanymi przez polityków Platformy obietnicami podczas kampanii wyborczych a tym, co po kolejnych wygranych wyborach Platforma Obywatelska robiła faktycznie. Jednocześnie odpływ zawiedzionych wyborców nie oznacza zasilenia grona wyborców innych ugrupowań, lecz dalsze zniechęcenie obywateli do udziału w wyborach. Ratunkiem ma być próba przekonania zniechęconych, że tym razem wyborcze obietnice nie okażą się przedwyborczymi kłamstwami.
Żłobkowy horror
Kopacz podkreślała, że przed samorządowcami, którzy zostaną wybrani na nową kadencję, stoi wielka szansa, ale też wyzwanie związane z wydatkowaniem środków z nowego, unijnego budżetu. Premier stwierdziła, że w nowej unijnej perspektywie finansowej Polacy powinni poczuć zmianę w swoich rodzinach – że nie muszą rezygnować z pracy zawodowej, gdyż nie będą mieć problemów z miejscem w żłobkach dla swoich dzieci, czy że „nie muszą rezygnować ze swoich ambicji naukowych”, gdyż będą wiedzieć, że wymagający opieki rodzice znajdą miejsce w domach dziennego pobytu. – Jeśli będziecie przekonani o tym, co robicie, jeśli będziecie robili to z pasją i będziecie w tym wszystkim uczciwi do bólu, Polacy to zauważą i zaufają wam nie tylko na tę kadencję, ale na następne lata. Tak jak zaufali naszej liderce w Warszawie, pani prezydent Gronkiewicz-Waltz. Pani Gronkiewicz-Waltz niech będzie dla was przykładem. Można rządzić nie tylko jedną kadencję – stwierdziła premier. Wiceprzewodnicząca PO Hanna Gronkiewicz-Waltz, która będzie się ponownie ubiegać o stanowisko prezydenta Warszawy, przedstawiła w sobotę swoje plany na kolejną kadencję.
W październiku ubiegłego roku Gronkiewicz-Waltz nie została pozbawiona przez mieszkańców stolicy stanowiska prezydenta wskutek pomyślnie przeprowadzonej przez Platformę Obywatelską kampanii – z udziałem premiera Donalda Tuska i prezydenta Bronisława Komorowskiego – namawiającej warszawiaków do nieuczestniczenia w wyborach. Choć w referendum za odwołaniem prezydent opowiedziało się ponad 93 proc. głosujących (322 tys. osób), to by miało ono wiążący charakter, zabrakło udziału w nim blisko 46 tys. osób. Prezydent Warszawy niespełnionymi obietnicami na pewno może konkurować z partyjnymi kolegami, rządzącymi na szczeblu centralnym. Warto przypomnieć, że wśród wyborczych obietnic Gronkiewicz-Waltz znajdowała się m.in. zapowiedź oddania do użytku drugiej linii metra w 2010 roku. Następnie obowiązywał termin „przed Euro”, czyli do połowy 2012 roku. Tą niespełnioną obietnicą kandydatka PO chce zapunktować przed zbliżającymi się wyborami. Jeszcze przed połową listopada pasażerowie mieliby móc korzystać z centralnego odcinka drugiej linii metra. Wśród priorytetów Gronkiewicz-Waltz na kolejną kadencję znalazły się: budowa kolejnych, 11 stacji drugiej linii metra, budowa obwodnicy Śródmieścia, zwiększenie liczby miejsc w żłobkach i przedszkolach, modernizacja i rozbudowa szpitali, budowa 200 kilometrów nowych ścieżek rowerowych, jak również budowa Muzeum Sztuki Nowoczesnej.
Artur KowalskiNasz Dziennik, 6 października 2014
Autor: mj