Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Mitręga z Bielawnym

Treść

Dopiero pod koniec listopada możemy poznać termin rozprawy gen. Pawła Bielawnego, byłego wiceszefa BOR.

Jeszcze miesiąc temu Sąd Okręgowy w Warszawie deklarował, że termin rozpoczęcia procesu, w którym były wiceszef Biura Ochrony Rządu jest oskarżony o niedopełnienie obowiązków w związku z wizytami prezydenta i premiera w Smoleńsku w kwietniu 2010 roku oraz o poświadczenie nieprawdy, zostanie wyznaczony „w najbliższym czasie”. Było to uzależnione od czasu, w którym sędzia referent zapozna się z 72 tomami akt sprawy. Prace najwyraźniej stanęły w martwym punkcie, bo mimo upływu czasu terminu rozprawy wciąż nie ma.

Jak poinformowała „Nasz Dziennik” sekcja prasowa sądu, powodem takiego stanu jest „obszerny materiał dowodowy zebrany w sprawie”. Sąd zasugerował też, by o losy sprawy zapytać ponownie dopiero pod koniec listopada br. Wskazany termin to – jak ustaliliśmy – „czas przeznaczony na zapoznanie się sędziego referenta z aktami sprawy”.

Materiał stanowią akta główne i 40 tomów załączników, które trafiły do Sądu Okręgowego w Warszawie równo dwa lata temu. Od tego czasu trwa ich analiza, choć trzeba tu zaznaczyć, że przez cztery miesiące akta były wypożyczone do Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. Sam akt oskarżenia był gotowy jeszcze w czerwcu 2012 roku i trafił pierwotnie do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa, który jednak przekazał sprawę do jednostki wyższej instancji. Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga oskarżyła generała Bielawnego o niedopełnienie od 18 marca do 10 kwietnia 2010 roku obowiązków „związanych z planowaniem, organizacją i realizacją zadań ochronnych podejmowanych przez Biuro […], co skutkowało znacznym obniżeniem bezpieczeństwa ochranianych osób, czym działał na szkodę interesu publicznego, to jest zapewnienia ochrony Prezydentowi RP i Prezesowi Rady Ministrów”. Drugi zarzut ma związek z poświadczeniem 30marca 2010 roku nieprawdy w pismach skierowanych do ambasadora RP w Moskwie i dyrektora protokołu dyplomatycznego MSZ. Bielawny miał w nich wskazać niezgodnie z prawdą, że Ireneusz F. jest funkcjonariuszem BOR i będzie pełnił zabezpieczenie prasowe wizyty Prezesa Rady Ministrów 7 kwietnia 2010 roku w Federacji Rosyjskiej. Generał nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.

Marcin Austyn
Nasz Dziennik, 14 października 2014

Autor: mj