Kto zyskał
Treść
Jak nigdy dotąd do drugiej tury wyborów samorządowych dostała się duża reprezentacja kandydatów popieranych przez Prawo i Sprawiedliwość, które zaczyna być postrzegane w dużych ośrodkach jako alternatywa dla PO.
Oficjalne wyniki potwierdziły, że w polskich metropoliach nadal na największe poparcie liczyć mogą kandydaci wspierani przez partię rządzącą.
Politycy Platformy Obywatelskiej, mimo przegranej z PiS w wyborach do sejmików samorządowych, będą rządzić na poziomie województw do spółki z PSL –we wszystkich sejmikach, poza podkarpackim. W niedzielę PO obroniła też swoich prezydentów w największych miastach, a część miast „odbiła” politycznym konkurentom.
Od elektoratu miejskiego, szczególnie sprzyjającego dotychczas PO, politycy partii rządzącej otrzymali jednak ostrzeżenie. Jak nigdy dotychczas do drugiej tury wyborów prezydentów dużych miast zakwalifikowało się wielu kandydatów popieranych przez największą partię opozycyjną. Mimo że nie wygrali w niedzielę, to w znacznej części osiągnęli dobry wynik.
Po ogłoszeniu wyników sondaży prezes PiS oceniał, że „wyniki są dobre” i oznaczają „wyraźny postęp w stosunku do pierwszej tury i poprzednich wyborów”. – To są wyniki, które znakomicie zapowiadają na przyszłość, jeśli chodzi o wybory prezydenckie i parlamentarne – mówił Jarosław Kaczyński. – Jeszcze niedawno wydawało się, że tego rodzaju wyniki są całkowicie poza naszym zasięgiem, a dzisiaj są rzeczywistością. Mam nadzieję, że proces wzmacniania się PiS będzie trwał – stwierdził. – To musi oznaczać, że w Polsce zbliża się dobra zmiana, której Polska tak bardzo potrzebuje – dodał, tradycyjnie pocieszając zgromadzonych działaczy po kolejnych przegranych wyborach.
Regres lewicy
Choć ugrupowanie Kaczyńskiego nie zdobyło prezydentury w żadnym dużym ośrodku, to wynik wyborów może stanowić dla PO poważną przestrogę. PiS, które zdobyło najwięcej głosów w wyborach do sejmików wojewódzkich, staje się realną alternatywą dla wyborców z miast wspierających do tej pory Platformę. Tendencję tę obserwujemy dodatkowo przy wyraźnym regresie lewicy, która – co sygnalizowały już wybory z 16 listopada do sejmików wojewódzkich, a potwierdzała to niedzielna odsłona wyborów samorządowych – zdaje się wręcz znikać z wyborczej mapy Polski. Prawo i Sprawiedliwość doznało jednak bardzo prestiżowych porażek w dwóch miastach: Radomiu i Elblągu. W tym pierwszym prezydentem przestał być Andrzej Kosztowniak mocno wspierany podczas kampanii samorządowej przez samego Jarosława Kaczyńskiego (kandydat zdobył w niedzielę 30 tys. 275 głosów), a zwyciężył poseł PO Radosław Witkowski (32 tys. 805 głosów), kandydaturę którego promowała pochodząca z tego regionu premier Ewa Kopacz. W Elblągu stanowiska prezydenta nie zdołał utrzymać kandydat PiS Jerzy Wilk, który został wybrany zaledwie przed rokiem. Przedterminowe wybory w Elblągu zarządzono po tym, jak mieszkańcy tego miasta odwołali w referendum prezydenta wybranego z poparciem Platformy. Dziś ponownie na fotelu prezydenta Elbląga zasiądzie osoba wspierana przez PO, a także PSL, tym razem Witold Wróblewski. Gdy przed rokiem PiS „odbijało” Platformie Elbląg, Jarosław Kaczyński także ogłaszał, że jest to znak, iż „zbliża się dobra zmiana”.
Roszady
Popierani przez największą partię opozycyjną prezydenci rządzić będą m.in. w Nowym Sączu, gdzie stanowisko obronił Ryszard Nowak, w Siedlcach – prezydentem ponownie został Wojciech Kudelski, w Ostrołęce – na kolejną kadencję wybrany został Janusz Kotowski, w Białej Podlaskiej – Dariusz Stefaniuk, w Zamościu – Andrzej Wnuk, a także w Łomży, gdzie prezydentem został Mariusz Chrzanowski, zastępując na tym stanowisku Mieczysława Czerniawskiego, byłego posła SLD i członka PZPR. Potwierdzone zostały wyniki w Warszawie. Hanna Gronkiewicz-Waltz została prezydentem stolicy na trzecią kadencję. Wiceprzewodnicząca PO sygnalizowała, że nie będzie się już więcej ubiegać o to stanowisko. Spośród głosujących w niedzielę 584 tys. 647 mieszkańców Warszawy za kandydatką PO opowiedziało się 342 tys. 857 osób (58,64 proc.), a na kandydata PiS, posła Jacka Sasina głos oddało 241 tys. 790 osób (41,36 proc.). Co ciekawe, na drugą turę wyborów prezydenckich w Warszawie nie udało się zmobilizować wszystkich tych, którzy jeszcze w październiku ub.r. głosowali w lokalnym referendum za przedterminowym odwołaniem Gronkiewicz-Waltz. Także mimo tego, że przed drugą turą kandydata PiS poparł inicjator tamtego referendum, dotychczasowy burmistrz Ursynowa Piotr Guział. Wówczas za odsunięciem działaczki PO opowiedziało się 322 tys. wyborców.
Porażka Słupska
We Wrocławiu stosunkowo niewielką liczbą głosów wygrał – startujący tym razem z poparciem PO – Rafał Dutkiewicz (89,5 tys. głosów, 54,72 proc.), pokonując kandydatkę PiS Mirosławę Stachowiak-Różecką (74 tys. głosów). Przed czterema laty Dutkiewicz został wybrany na prezydenta Wrocławia już w pierwszej turze z poparciem 72 proc., a 8 lat temu, również w pierwszej turze, zagłosowało na niego 84 proc. wyborców. W Gdańsku wspierany przez PO Paweł Adamowicz po raz piąty został prezydentem, zdobywając w drugiej turze 77 tys. głosów (61,25 proc. poparcia) i pokonując posła PiS Andrzeja Jaworskiego – 48 tys. głosów. Tak jak Dutkiewicz we Wrocławiu, poprzednio dwa razy z rzędu wygrywał w Gdańsku już w pierwszej turze. W Poznaniu mieszkańcy powiedzieli „nie” rządzącemu miastem od 1998 r. Ryszardowi Grobelnemu (40,9 proc.), wybierając Jacka Jaśkowiaka z Platformy (59,1 proc.). W Krakowie prezydentem ponownie został Jacek Majchrowski (58,77 proc. głosów), który pokonał popieranego przez PiS Marka Lasotę. W Katowicach do drugiej tury również przystąpił kandydat PiS Andrzej Sośnierz (28,69 proc.), który jednak ustąpił dotychczasowemu wiceprezydentowi Katowic Marcinowi Krupie (71,31 proc.). Wyniki drugiej tury wyborów zdecydowały, że w ławach poselskich nie zobaczymy już m.in. rzecznika PSL Krzysztofa Kosińskiego, wybranego na prezydenta Ciechanowa, a także posła Twojego Ruchu Roberta Biedronia, który został prezydentem Słupska. Na Biedronia zagłosowało w niedzielę 15,3 tys. mieszkańców Słupska (57,08 proc.), a jego konkurent, który wygrał pierwszą turę, Zbigniew Konwiński, otrzymał 11,5 tys. głosów.
Artur Kowalski
Nasz Dziennik, 2 grudnia 2014
Autor: mj