Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Kto bardziej koncyliacyjny

Treść

Niektórzy liderzy dużo wcześniej nauczyli się ze sobą współpracować (FOT. R. SOBKOWICZ)

Ostatnia prosta kampanii wyborczej przed wyborami samorządowymi sprzyja deklaracjom partyjnych liderów o gotowości współpracy z polityczną konkurencją „dla dobra Polaków”.

W piątek prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński zadeklarował gotowość dyskusji z premier Ewą Kopacz o najważniejszych dla Polaków sprawach, a w pierwszej kolejności o trudnej sytuacji kredytobiorców, którzy zaciągnęli kredyty hipoteczne nominowane we frankach szwajcarskich. Wczoraj premier Kopacz stwierdziła, że z opozycją chętnie porozmawia, ale o budżecie obywatelskim.

Jutro w kancelarii premiera Ewa Kopacz chciałaby porozmawiać z liderami największych partii politycznych o koncepcji budżetu obywatelskiego w każdej gminie.

– Jest wiele kwestii wartych omówienia i zastanowienia, między innymi jest nią budżet obywatelski. Ta idea cieszy się dużym poparciem Polaków. Warto wpisać ją w obowiązujące prawo. Budżet obywatelski w każdej gminie to będzie moja propozycja. Na środę zapraszam wszystkich liderów sił parlamentarnych do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Chcę ich zaprosić, żeby o tym rozmawiać. Mam nadzieję, że deklaracja współpracy Jarosława Kaczyńskiego przetrwa próbę czasu i w środę pan prezes pojawi się na spotkaniu i wspólnie weźmiemy się do roboty – stwierdziła wczoraj premier.

To swoista odpowiedź na piątkową deklarację prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który oświadczył, że jest gotów do współpracy z Ewą Kopacz w ważnych dla Polaków sprawach. – Jestem gotowy do współpracy we wszystkich sprawach, które są wspólne, ważne dla Polaków […] Jeżeli ta współpraca byłaby dziś możliwa, byłoby dla Polaków lepiej. My tę współpracę choćby w tej sprawie proponujemy. Będziemy zresztą proponować taką współpracę także w innych kwestiach – mówił Jarosław Kaczyński. Prezes PiS sygnalizował konieczność podjęcia jak najszybciej kwestii osób zadłużonych we frankach szwajcarskich, którym rosnący kurs franka spowodował podwyższenie kwoty spłacanych rat. Premier Ewa Kopacz wymyśliła jednak inny temat debaty. – Obserwując to jednorazowe wystąpienie lidera opozycji – bo oczywiście tak po ludzku się ucieszyłam, że nastąpiła taka zmiana, że nagle szef opozycji mówi: „usiądę do stołu i będę rozmawiał z Kopaczową na temat spraw Polaków” – boję się tylko jednego, że jest to takie krótkotrwałe i kruche. Chcę, żeby to było na trwałe, i liczę na to, że ta zmiana, dzięki mojemu apelowi i temu, co się wydarzyło na sali sejmowej po wygłoszeniu mojego exposé – czyli taki pierwszy odruch rozmowy z opozycją i podanie ręki Donaldowi Tuskowi – to teraz rozmowy przy wspólnym stole z Ewą Kopacz będą dowodem na trwałą zmianę w przywództwie opozycji – mówiła premier.

Z każdym do stołu

Zadeklarowała, że „jeśli trzeba będzie debatować”, to do stołu usiądzie z każdym, nie tylko z Jarosławem Kaczyńskim. – Debata ma czemuś służyć – abyśmy Polakom pokazali, że można uprawiać politykę bez kłótni, że można pokazywać Polakom dobre rozwiązania ponadpartyjne i że polska racja stanu nie ma swojej barwy politycznej, a więc jeżeli mówimy o polskiej racji stanu, to usiądę z każdym do stołu i będę dyskutować o dobrych rozwiązaniach dla Polski – mówiła Kopacz. Według przewodniczącego klubu PiS Mariusza Błaszczaka, propozycja premier Ewy Kopacz dotycząca tematu debaty jest nieco zdumiewająca. – Padła propozycja zmiany ustawy Prawo bankowe, przygotowana przez klub Prawa i Sprawiedliwości. Propozycja została złożona, a w odpowiedzi słyszymy, że co prawda ma być debata, ale na inny temat. Prezes Jarosław Kaczyński zaproponował rozmowę o sytuacji osób zadłużonych we frankach szwajcarskich, a tutaj mamy odpowiedź – zaproszenie w sprawie budżetów obywatelskich, które stanowią promil budżetów gmin – zaznaczył Błaszczak. Wygłaszając swoje exposé 1 października, premier Kopacz, która w dalszym ciągu toleruje występy posła Stefana Niesiołowskiego, to Jarosława Kaczyńskiego obwiniła za „ciągłą awanturę na scenie politycznej”, wskazując go jako tego, od którego zależy „zdjęcie z Polski klątwy nienawiści”.

Artur Kowalski
Nasz Dziennik, 4 listopada 2014

Autor: mj