Kneblowanie na wizji
Treść
Iwona Śledzińska-Katarasińska nie poddała pod głosowanie wniosku o udzielenie głosu o. Tadeuszowi Rydzykowi (M. BORAWSKI)
Przerwała posiedzenie sejmowej komisji, żeby nie dopuścić do krytyki pod adresem KRRiT za represje wobec Telewizji Trwam. Wszystko działo się na wizji
Przewodnicząca Iwona Śledzińska-Katarasińska (PO) przerwała posiedzenie sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu w sprawie kary nałożonej na Telewizję Trwam przez przewodniczącego KRRiT Jana Dworaka za relację z ubiegłorocznego Marszu Niepodległości. W ten sposób nie dopuściła do zajęcia oficjalnego stanowiska wobec represyjnych działań KRRiT, których ofiarą padła stacja. Szef Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Jan Dworak nałożył na Telewizję Trwam karę 50 tys. zł za rzekome propagowanie działań bezprawnych. Jego zdaniem, przekaz z marszu mógł sugerować aprobatę dla podpalenia tęczy na placu Zbawiciela. Z wnioskiem o ukaranie stacji wystąpił inny członek KRRiT Krzysztof Luft.
Krajowa Rada uznała, że Telewizja Trwam naruszyła art. 18 ust. 1 ustawy o radiofonii i telewizji, który mówi, że audycje lub inne przekazy nie mogą propagować działań sprzecznych z prawem ani zawierać treści nawołujących do nienawiści lub dyskryminacji. Według Dworaka, materiał sugerował aprobatę dla zachowań sprzecznych z prawem, pochwałę niszczenia cudzej własności w celu wyrażania własnych przekonań.
Według posłów PiS, kara za słowa krytyki pod adresem symbolu dewiacji, ustawionego prowokacyjnie na placu Zbawiciela w Warszawie, na podstawie tymczasowego zezwolenia, które wygasło, ma charakter represji.
– Według KRRiT, za zgodny z prawem można uznać wyłącznie przekaz pochwalający instalację w postaci tęczy, ale jej krytykę – nie. Ten artykuł służy do kneblowania ust mediom innym niż lewicowo-liberalne. Dlaczego nikt z pozostałych nadawców nie został ukarany z tego artykułu za obrazę uczuć religijnych? – dopytywała poseł Barbara Bubula (PiS).
Dworak odrzucił oskarżenia o dyskryminację mediów katolic- kich. Skrytykował też zwołanie komisji w tej sprawie. – Traktuję to jako wywieranie nacisku na organ państwowy – oświadczył buńczucznie.
Padł wniosek formalny o udzielenie głosu o. Tadeuszowi Rydzykowi, prezesowi Fundacji Lux Veritatis. Przewodnicząca nie poddała go jednak pod głosowanie. Po krótkiej polemice posiedzenie zostało przerwane.
– Zorganizujmy społeczny monitoring mediów. Piszmy do KRRiT skargi, gdy lewicowo-liberalne media łamią prawo – zaproponowała po posiedzeniu Lidia Kochanowicz-Mańk z Fundacji Lux Veritatis. Poparł ją o. Tadeusz Rydzyk. – Ślijmy skargi do Krajowej Rady, gdy nam ubliżają! I żądajmy odpowiedzi! – zachęcał odbiorców dyrektor Radia Maryja.
Małgorzata Goss
Nasz Dziennik, 21 listopada 2014
Autor: mj