Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Gwiazda na wokandzie

Treść

Daniel S. chciał odpiłować sowiecką gwiazdę, która znajduje się na szczycie pomnika (FOT. ARCH.)
Czerwona gwiazda umieszczona na pomniku wdzięczności Armii Czerwonej to nie symbol totalitarny – uznał sąd, skazując mieszkańca Stargardu Szczecińskiego na grzywnę za próbę jej odpiłowania

Sad Rejonowy w Stargardzie Szczecińskim skazał Daniela S. za znieważenie pomnika wdzięczności na karę 600 zł grzywny. Według sędzi Haliny Waluś, pomnik ulokowany w centrum miasta został postawiony ku czci żołnierzy radzieckich, którzy brali udział w „Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej” i należy im się szacunek. Sędzia zignorowała podnoszony fakt, że znajdujące się tam dawniej prochy żołnierzy zostały przeniesione na cmentarz w 1996 roku. Przypomnijmy, że tak nazwała propaganda stalinowska zmagania ZSRS z Niemcami. Nie można też uznać, zdaniem sądu, że umieszczona na szczycie monumentu czerwona gwiazda stanowi symbol ustroju totalitarnego, jakim był komunizm. Sędzia Waluś stwierdziła, że jest to tylko symbol orderu zwycięstwa przyznawanego bohaterskim żołnierzom, który otrzymali również dowódcy alianccy.

Sąd nie zgodził się z argumentami obrony, że czyn Daniela S. miał znikomą szkodliwość społeczną. Waluś stwierdziła, że wręcz odwrotnie – działanie oskarżonego było wysoce szkodliwe, dlatego że takie zachowanie oburza „znaczną część” obywateli Polski.

Odrzuciła także wskazania obrony, że Danel S. zorganizował to wszystko w ramach happeningu, robiąc grilla pod pomnikiem, wywieszając flagę narodową z symbolem Polski Walczącej oraz plakat z napisem „15 sierpnia 1920 r. Bitwa Warszawska – zgnietliśmy ruską swołocz”.

Jednak zdaniem sądu hasło takie również jest obraźliwe dla sowieckich żołnierzy. Daniel S. został wówczas zatrzymany przez policję pod kuriozalnym zarzutem wieszania ogłoszeń w miejscach do tego nieprzeznaczonych.

Sąd odrzucił także argumenty obrony, że wykaz pomników posowieckich z 1997 r. nie ma mocy prawnej. Waluś argumentowała, że Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa miała prawo do sygnowania wraz ze stroną rosyjską takiego wykazu jako załącznika do umowy polsko-rosyjskiej z 1994 roku. I w konsekwencji takie miejsca pamięci są szczególnie chronione.

Podczas procesu okazało się, że ROPWiM nie posiada nawet oryginału tego wykazu pomników. Co więcej, żadnej dokumentacji w tym względzie, np. co do okoliczności przygotowania takiego wykazu, nie posiada również Ministerstwo Spraw Zagranicznych. „Ciekawostką jest fakt, iż sąd okręgowy w Stargardzie Szczecińskim, rozpatrując na wstępie wymienioną sprawę, musi się posługiwać rzekomym załącznikiem sporządzonym przez Kierownika Wydziału Historyczno-Memorialnego przy Ambasadzie Federacji Rosyjskiej w Polsce Walerija Makowskiego” – zwraca uwagę Inicjatywa Obywatelska ze Szczecina, która walczy o usunięcie pomników posowieckich z miasta. „Wygląda zatem na to, że rację mają szczecinianie skupieni w Inicjatywie Obywatelskiej domagający się likwidacji pomników ku czci Armii Czerwonej ulokowanych na terenie miasta, i to nie tylko dlatego, że nie podlegają one z definicji zapisowi ’miejsce pochówku i pamięci’, ale również dlatego, że w MSZ nie ma stosownych dokumentów” – argumentują jej działacze.

Obrona architekta Daniela S. zapowiada wniesienie apelacji. – Czekam tylko na uzasadnienie pisemne tego wyroku i wnosimy apelację – tłumaczy mec. Michał Lizak.

Daniel S. w sierpniu 2012 r. zorganizował przy pomniku Zwycięstwa na pl. Wolności w Stargardzie happening, wieszając plakat z napisem „15 sierpnia 1920 r. Bitwa Warszawska – zgnietliśmy ruską swołocz”. Miesiąc później, wykorzystując wynajęty podnośnik, chciał odpiłować sowiecką gwiazdę, która znajduje się na szczycie monumentu. Przeszkodzili mu w tym policjanci.

Zenon Baranowski
Nasz Dziennik, 21 listopada 2014

Autor: mj