Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Genetycy znaleźli "Żmudzina"

Treść

Zdjęcie: arch./ -

Cichociemny major Bolesław Kontrym „Żmudzin” jest jedną z osób zidentyfikowanych wśród ofiar podjętych z warszawskiej Łączki.

Instytut Pamięci Narodowej już po raz czwarty ma podać kolejne nazwiska osób, których szczątki wydobyte na powązkowskiej Łączce udało się zidentyfikować. Uroczystość odbędzie się w niedzielę w Pałacu Prezydenckim w Warszawie.

– Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Bronisław Komorowski z okazji 75. rocznicy utworzenia Polskiego Państwa Podziemnego weźmie udział w uroczystości wręczenia przez Instytut Pamięci Narodowej not identyfikacyjnych członkom rodzin ofiar terroru komunistycznego – podaje Kancelaria Prezydenta.

Jak ustalił „Nasz Dziennik”, genetykom udało się zidentyfikować kolejnych kilka osób. Obok mjr. Bolesława Kontryma wśród osób o ustalonej tożsamości jest dwóch żołnierzy Armii Krajowej z garnizonu wileńskiego, jeden z Kedywu, drugi z wywiadu, kapitan i porucznik, straceni w 1949 i 1950 roku.

Osoba „Żmudzina”, niestety, nie jest zbyt powszechnie znana, a jak podkreślają badacze, powinna się stać symbolem całego pokolenia.

Ojciec Kontryma dosłużył się stopnia pułkownika w carskiej armii. Mały Bolek jako jedenastolatek trafił do szkoły kadetów w Kijowie, później w Jarosławiu nad Wołgą. W 1915 r. przerwał naukę i zaciągnął się do armii carskiej, został skierowany na przyspieszony kurs chorążych w Saratowie i wysłany na front karpacki, gdzie dowodził oddziałem zwiadowczym. W maju 1918 r. rozbroili go Niemcy. Po ucieczce z niewoli Kontrym walczy z bolszewikami w Archangielsku. W lipcu 1919 r. wcielony do Armii Czerwonej, walczył na froncie fińskim, awansuje do stopnia kombryga. W lutym 1922r. Kontrym nawiązał kontakt z attaché wojskowym przy polskiej ambasadzie w Moskwie płk. Romualdem Wolikowskim, któremu dostarcza informacji wywiadowczych. Zagrożony przez sowiecki kontrwywiad przekracza nielegalnie polską granicę w grudniu 1922 roku. W kraju zweryfikowany w stopniu porucznika służy najpierw w Straży Granicznej, później Granicznej Policji Państwowej.

Wywodzący się z rodziny z Kresów o głęboko patriotycznych tradycjach Kontrym już przed wojną, służąc w policji, walczył z ruchem komunistycznym. Znany jest również jego wypad na teren Związku Sowieckiego i aresztowanie załogi posterunku sowieckiego celem wymiany na porwanego wcześniej przez NKWD polskiego żołnierza. „Świadom swych obowiązków, posiada zmysł analizy i obserwacji, rozważny i stanowczy, w warunkach bojowych orientuje się bardzo dobrze, działa w sposób prosty, spokojnie, konsekwentnie, zdolny do podjęcia szybkich i rozsądnych postanowień, bardzo dobry bojowiec, żołnierz nie uznający zmęczenia” – w ten sposób go charakteryzowali.

19 września 1939 r. na rozkaz dowódcy przekroczył granicę litewską. Walczył pod Narwikiem. W sierpniu 1941 r. przeszedł kurs spadochronowy, oficerski kurs łączności i kurs szturmowo-strzelecki w 1.Brygadzie Spadochronowej. W kwietniu, rok później, skończył kurs dla cichociemnych. Na polecenie gen. Stefana Roweckiego opracował plan odbicia więźniów w Pińsku. Brawurową akcją dowodził jego kolega z policji por. Jan Piwnik „Ponury”. W marcu 1943 r. Kontrym zostaje szefem Kedywu Okręgu Brześć AK. Po wojnie obronnej 1939 r. prze- dostał się na Zachód. Powrócił do okupowanej Polski w 1942 r. jako cichociemny. Kierował specjalnym oddziałem bojowym wykonującym m.in. wyroki na kolaborantach. Podczas Powstania Warszawskiego atakował m.in. gmach PAST-y. Po upadku zrywu ponownie znalazł się na Zachodzie u gen. Stanisława Maczka. Ale po raz drugi wrócił do zniewolonego przez Sowietów kraju.

15 marca 1947 r., na polecenie szefa IW płk. Dymitra Wozniesienskiego założono mu teczkę, dzień po powrocie do kraju. Śledczy chcieli zmusić Kontryma do wydania polskich wywiadowców działających w KPP do 1939 roku. „Ojciec głośno wyrażał pogląd, że żadna emigracja nie budowała Polski i miejscem naszym jest Ojczyzna” – podkreślał we wspomnieniach jego syn Władysław Kontrym.

Informacja Wojskowa cały czas śledziła jego ruchy. Po aresztowaniu w 1948 r. był przetrzymywany w tajnym więzieniu Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Mimo straszliwych tortur nigdy nie ujawnił żadnych informacji. Został skazany w 1952 r. na karę śmierci. Wyrok wykonano 2 stycznia 1953 r. w mokotowskim więzieniu, przez powieszenie. Koledzy z kompanii „Żmudzina” mieli bezpośrednią relację od współwięźnia z sąsiedniej celi na Mokotowie, który opowiadał, że słyszał przez ścianę jęki bitego żołnierza. Oprawcy tłukli go pończochami wypełnionymi piaskiem. Nie można wykluczyć, że były to ostatnie chwile jego życia.

Rehabilitacji dokonał jeszcze komunistyczny sąd w 1957 r., stwierdzając, że Kontrym „dzielnie, mężnie walczył z okupantem i był jednym z najodważniejszych członków Armii Krajowej. Uniewinnienie stanowi Dlań akt pełnej rehabilitacji i przywraca mu honor i cześć, a Jego Rodzinie moralną satysfakcję”.

Dotychczas spośród ok. 200 wydobytych szczątków z Łączki zidentyfikowano 28 osób, w tym tak wybitnych żołnierzy AK i WiN, jak mjr Zygmunt Szendzielarz „Łupaszko”, mjr Hieronim Dekutowski „Zapora” czy ostatni dowódca NSZ płk Stanisław Kasznica.

IPN nadal poszukuje szczątków takich postaci, jak gen. August Emil Fieldorf „Nil” oraz rotmistrz Witold Pilecki. Najprawdopodobniej nadal spoczywają w dołach śmierci na Łączce. W ich przypadku badacze posiadają materiał genetyczny od bliskich krewnych, co znacznie ułatwia badania genetyczne. Chociaż przyczyną może też być zły stan próbek.

Niedawno informowano, że uzyskano 112 indywidualnych profili genetycznych spośród 194 ekshumowanych na Łączce. W przypadku pozostałych 82 osób brak profili wynika z wysokiego stopnia degradacji materiału genetycznego, dlatego też próbuje się uzyskać DNA z innych próbek.

Przeszkodą jest także brak materiału porównawczego. Wiele rodzin nadal nie ma świadomości, że ich bliscy mogą spoczywać na Łączce.

Zenon Baranowski
Nasz Dziennik, 27 września 2014

Autor: mj