Dzień ocalenia
Treść
Zdjęcie: Cincinnati-Right-to-Life./ -
Po blisko 30 latach walki udało się doprowadzić do zamknięcia jednej z największych placówek aborcyjnych w stanie Ohio.
W zeszłym tygodniu sąd hrabstwa Hamilton podtrzymał decyzję dwóch niższych instancji o zam-knięciu zakładu w Cincinnati, w którym zabijano poczęte dzieci, także w trzecim trymestrze ciąży. Dyrektor placówki, o którym już kilkakrotnie było głośno ze względu na przeprowadzane przez niego tzw. późne aborcje, Martin Haskell, poinformował, że nie będzie składał apelacji od tego wyroku. Orzeczenie to nie oznacza jednak całkowitego ukrócenia procederu aborcyjnego w regionie, gdyż Haskell jest jeszcze właścicielem placówki w Dayton.
Doprowadzenie do zamknięcia zakładu po wieloletniej walce jest powodem do radości dla lokalnych obrońców życia. – Dziś jest dzień ocalenia dla wielu kobiet i dzieci z południowo-wschodniego Ohio – skomentował wyrok Mike Gonidakis, przewodniczący lokalnego oddziału organizacji Right to Life. – Jeśli jakakolwiek placówka nie jest w stanie wypełnić wszystkich procedur prawnych, które zapewniają pełne bezpieczeństwo dla zdrowia i życia kobiet, z całą pewnością powinna zostać zamknięta – dodał.
W styczniu Departament Zdrowia Ohio ogłosił, że należy zamknąć placówkę Haskella w związku z niedopełnieniem przez nią procedur formalnych w porozumieniu z lokalnym szpitalem. Zgodnie bowiem z amerykańskim prawem każdy zakład aborcyjny musi współpracować ze szpitalami. W czerwcu sędzia Michael Bachman przychylił się do wniosku władz i nakazał niezwłoczne zamknięcie placówki. W miniony piątek decyzję tę poparł także sędzia, wskazując, że skazany ma pięć dni na apelację.
– To jest wielkie zwycięstwo tych wszystkich, którzy szanują życie, a także literę prawa – ocenił z kolei Troy Newmann, przewodniczący jednej z największych amerykańskich organizacji pro-life Operation Rescue. To m.in. dzięki współpracy jego organizacji z lokalnymi oddziałami Right to Life udało się nagłośnić liczne nadużycia, jakich dopuszczał się Haskell, a co doprowadziło do tego, że jego zbrodnicza działalność znalazła się pod lupą Departamentu Zdrowia. – Wcześniej Haskell wykazywał, iż stoi ponad prawem, że powinien być traktowany na innych zasadach niż pozostali. Dziś jednak prawo zapanowało – podsumowuje Newmann. Jak wyjaśnił, obecnie jednym z niewielu skutecznych sposobów walki z przemysłem aborcyjnym jest wykazywanie, iż placówki, w których zabija się nienarodzone dzieci, nie spełniają standardów bezpieczeństwa i zagrażają życiu przyjmowanych tam kobiet. Praktyka pokazuje natomiast, że trybunały wykazują mniejsze zainteresowanie losem dzieci poczętych w tych instytucjach.
Dzięki zabiegom obrońców życia udało się w ciągu ostatnich 18 miesięcy doprowadzić do zamknięcia niemal połowy centrów aborcyjnych w Ohio.
Łukasz SianożęckiNasz Dziennik, 22 sierpnia 2014
Autor: mj