Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Dzień Bożej chwały

Treść

Zdjęcie: parafia.suserz.pl/ -

Z ks. kanonikiem Jerzym Czarnotą, proboszczem parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Suserzu, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Księże proboszczu, myślę, że rozmowę o koronacji obrazu powinniśmy rozpocząć od historii wizerunku Matki Bożej Suserskiej i tego szczególnego miejsca.

– Z uwagi na wydarzenia historyczne, jakie w przeszłości miały miejsce, obraz Matki Bożej Suserskiej słynie łaskami od stuleci. Wiele z nich zostało spisanych. W aktach grodzkich Gostynina z 1613 r., a więc w czasach reformacji, kiedy właściciel wsi Suserz przeszedł na protestantyzm i kościół oddał w ręce innowierców, zapisano: „[…] Gdy w 1553 r. palono wszystkie ozdoby, księgi i dokumenty kościoła, ten wizerunek Matki Bożej Dziewicy z Dzieciątkiem Jezus od ognia nie zniszczał”. To spowodowało wzrost kultu obrazu Matki Bożej. Po mniej więcej 40 latach odzyskano kościół z rąk protestantów, a wraz z tym wzmocnił się kult Matki Bożej. W czasach potopu szwedzkiego, kiedy właśnie tędy przechodziły wojska, spłonął kościół, ale obraz został nietknięty, co kolejny raz było wskazaniem do podtrzymania i rozwoju kultu. Idąc dalej tropem historycznym, należy wspomnieć, że Józef Skarzyński, który umarł bezpotomnie, zapisał dobra suserskie swojemu bratankowi Jerzemu Bończy Skarzyńskiemu z poleceniem wybudowania nowego, murowanego kościoła ku czci, jak zapisano: „Najświętszej Maryi Panny wsławionej w tym miejscu łaskami na całą okolicę”. Zgodnie z jego wolą w 1810 r. zbudowano obecny kościół murowany, a cudowny obraz znajduje się w centralnym miejscu na ścianie prezbiterialnej świątyni. Matka Boża wsławiona łaskami odbierała w tym miejscu cześć przez kolejne pokolenia. W drugiej połowie XIX wieku Maryja niejako wyrwała ludność spod epidemii tyfusu i cholery, wobec których medycyna była bezradna. Stało się to po tym, jak w 1852 r. przybita ludność Żychlina i okolic złożyła ślub, że przez sto lat w dniu odpustu, w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, wierni będą przychodzić w pieszej pielgrzymce do Suserza przed wizerunek Matki Bożej i dziękować za otrzymaną łaskę.

Ślubu oczywiście dotrzymali?

– Owszem dotrzymali, ale nie było to wcale takie łatwe. Po drodze była I i II wojna światowa, a także lata stalinizmu i jawnej walki z Bogiem i Kościołem. Szczególnie trudne były czasy okupacji hitlerowskiej, kiedy na terenach gostynińskich, płockich Niemcy zamordowali najwięcej kapłanów. Ofiarą terroru padł również ówczesny proboszcz ks. Józef Chyczewski, który został aresztowany i wywieziony do Dachau, i tam zagazowany zginął śmiercią męczeńską. W czasach okupacji niemieckiej kościół w Suserzu był zamieniony na magazyn, a na plebanii mieszkali Niemcy. Ludziom nie można było gromadzić się w świątyni, był także zakaz pielgrzymowania, za co groziła kara śmierci. Jednak wierni 15 sierpnia, bocznymi drogami – zgodnie ze słowem danym Maryi – przychodzili pod kościół, wkładając w zamknięte drzwi zerwane po drodze kwiaty. Z płaczem i żalem wobec zaistniałej sytuacji oddawali hołd Maryi, wypełniając też złożony ślub. Mimo spustoszenia, jakiego dokonali okupanci niemieccy, o dziwo, obraz Matki Bożej ocalał, być może dlatego, że był zasłonięty obrazem św. Rocha. W czasach stalinowskich pielgrzymki były rozganianie, a na wiernych nakładano kary i mandaty, co wcale nie zniechęciło ich do oddawania Panu Bogu czci przez Maryję. Mało tego, w 1952 r. złożyli następne ślubowanie, że będą przychodzić do swojej Matki przez kolejne sto lat. W tym roku 15 sierpnia, w dniu koronacji, przyjdą już po raz 162.

Kto jest autorem obrazu Matki Bożej Suserskiej?

– Niestety nie wiemy, kto jest autorem wizerunku Matki Najświętszej i Dzieciątka Jezus. Historycy sztuki datują obraz na wiek XVII, ale w mojej ocenie jest to datowanie dość płynne, bo obraz najprawdopodobniej powstał jeszcze wcześniej. Świadczą o tym chociażby wspomniane już wydarzenia z XVI wieku, kiedy obraz Maryi był już obecny. Nieznany jest także autor obrazu, ale swym charakterem przypomina on malarstwo włoskie. Być może obraz został przywieziony z Włoch przez jednego z bogatych właścicieli ziemskich, ale wobec braku jakiejkolwiek dokumentacji trudno potwierdzić te przypuszczenia.

Patrząc na przedstawioną przez Księdza historię parafii, można powiedzieć, że jest ona nieodłącznie związana z kultem Matki Bożej?

– Parafia, która powstała w XIII wieku, podobno już od początku miała charakter maryjny. Znaczenie tego kultu trzeba podkreślać zwłaszcza w obecnych czasach. Warto pamiętać, że to dzięki Maryi i Jej kultowi Kościół w Polsce przeszedł wszystkie kataklizmy dziejowe. Wiara ludu Bożego była prosta, ale żarliwa, i to mimo wielu przeciwności podnosiło nasz Naród na duchu. Maryjność polskiego Narodu zawdzięczamy szczególnie trzem wielkim apostołom kultu do Matki Najświętszej. Pierwszym z nich był ks. kard. August Hlond, który powiedział wprost, że zwycięstwo, gdy przyjdzie, będzie to zwycięstwo Matki Najświętszej. Później był ks. kard. Stefan Wyszyński, którego całe życie było związane z Maryją, a zawołanie „Soli Deo per Mariam” nigdy nie pozostawało bez pokrycia w jego codziennym życiu. Zresztą sam Prymas Tysiąclecia był szczególnie związany z obrazem Matki Bożej Częstochowskiej, a Maryja była z nim obecna na co dzień, nawet w samochodzie. Jego kierowca Stanisław Maciejak opowiadał mi nieraz, że nawet gdy jechali na wizytację, prosił, aby zatrzymać się np. w lesie, wyciągał ołtarzyk z obrazem Matki Bożej i modlił się. Wielkim orędownikiem polskiego kultu maryjnego był także św. Jan Paweł II, który po zamachu na swoje życie udał się do Fatimy, aby podziękować za ocalenie Matce Bożej. Z tej wielkiej spuścizny przekazanej nam przez naszych przodków, a także przez wspomnianych apostołów kultu maryjnego nie wolno nam zrezygnować, zwłaszcza dzisiaj.  

Kiedy się rozpoczęły  i jak przebiegały przygotowania do koronacji, zarówno te duchowe, jak i materialne?

– Takie przygotowania zawsze idą dwutorowo. Przygotowania materialne to oczywiście remont kościoła i wszystkie sprawy organizacyjne, logistyczne, których było niemało. Przygotowania, także te duchowe, najważniejsze, trwały trzy lata. Jednym z elementów były misje święte, które odbyły się po 12 latach, a które były wstępem do duchowego odrodzenia parafii, misje, które prowadzili ojcowie redemptoryści. Wprowadziliśmy stałą Nowennę do Matki Bożej w każdą środę zatwierdzoną przez Wydział Nauki Katolickiej Kurii Diecezjalnej Łowickiej. Przed uroczystością koronacji, przez dziewięć miesięcy, nowenna była odmawiana we wszystkich parafiach dekanatu. Wysiłek był niemały, ale wierzymy, że ta uroczystość koronacyjna wieńcząca cały cykl przygotowań przyczyni się do ożywienia ducha wiary we wspólnocie, która się tutaj zgromadzi.

Jakie warunki muszą być spełnione, aby dany obraz mógł być ozdobiony papieskimi koronami?

– Żeby koronacja papieska mogła zaistnieć, muszą być spełnione trzy warunki. Po pierwsze, obraz musi mieć udokumentowaną wartość historyczną, co nasz obraz spełnia. Po drugie, musi się cieszyć kultem, który nie zamarł na przestrzeni wieków. Trzeci wymiar stanowią łaski udokumentowane i poświadczone, które świadczą o wstawiennictwie Maryi, przez której przyczynę na ludzi spływa Boża pomoc. Opracowaliśmy książeczkę ukazującą historię obrazu i jego kultu, złożyliśmy oczywiście prośbę do naszego ordynariusza ks. bp. Andrzeja Franciszka Dziuby. I tak się zaczęło to maryjne dzieło, które z czasem nabierało coraz większego rozmachu, a którego kulminacją będzie włożenie koron na skronie Maryi i Jezusa.   

Dodajmy, że będą to korony, które pobłogosławił Papież Franciszek. Jak do tego doszło?

- W styczniu nasz biskup, udając się do Watykanu, do Papieża Franciszka, zabrał ze sobą korony, które Ojciec Święty pobłogosławił i poświęcił. Jak opowiadał ksiądz biskup, Papież w szczególny sposób modlił się nad tymi koronami, kilkakrotnie nakładał ręce, jakby chciał położyć pieczęć, a jednocześnie zaczerpnąć z tego duchowego bogactwa wiary pokoleń, które otaczały naszą Matkę Bożą czcią i szacunkiem. Odpowiedni dokument dotyczący koronacji wydała też Kongregacja ds. Kultu Bożego i Sakramentów.

Nie są to jednak nowe korony przygotowane specjalnie na obecną koronację?

– Rzeczywiście, jak odczytaliśmy podczas renowacji obrazu i koron, zostały one wykonane w 1906 r. w znanej warszawskiej pracowni brązowniczej braci Łopieńskich. Są to zatem zabytkowe korony, a więc nie należy ich zmieniać. Faktem natomiast jest, że obraz Matki Bożej Suserskiej nigdy nie był koronowany aktem koronacyjnym.   

Koronacja odbywa się w szczególnym momencie, bo w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, a więc w dniu odpustu parafialnego.

– Można powiedzieć, że walczyłem właśnie o ten termin. Biskup ordynariusz nie był do końca przekonany co do tego czasu, kiedy oczy wszystkich są zwrócone na Jasną Górę, gdzie odbywają się główne uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Ponadto uroczystości związane z tym świętem odbywają się w każdej parafii. Mnie jednak zależało, aby koronacja odbyła się 15 sierpnia, kiedy mijają 162 lata od pamiętnych ślubów, kiedy wierni kolejny raz przybędą z pielgrzymką do Matki Bożej. Moim pragnieniem było podziękowanie tym wszystkim pokoleniom, które mimo przeciwności wiernie wypełniały i wciąż wypełniają ślub, dając wyraz swego zawierzenia. Uroczystej Mszy św. będzie przewodniczył ks. abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, a kazanie wygłosi ordynariusz włocławski ks. bp Wiesław Mering.  

Jak wspólnota parafialna odbiera koronację obrazu Pani Suserskiej?

– Przede wszystkim koronacja jest aktem uwielbienia Boga w osobie Maryi. To dzień Bożej chwały, dzień, w którym będziemy dziękować Panu Bogu w imieniu wszystkich pokoleń, które przed tym obrazem tak żarliwie się modliły, doznając cudów i łask, które, podkreślmy, zdarzają się także i dzisiaj. Podam przykład ojca rodziny, który przez 18 lat chodził w pielgrzymce do Suserza, niosąc chorągiew, a który ciężko zachorował, doznając wylewu do pnia mózgu. Lekarze nie dawali żadnych szans na przeżycie. Tymczasem po Mszy św. przed obrazem Matki Bożej, w której uczestniczyli, żarliwie się modląc,  niemal wszyscy bliscy i dalsi krewni tego człowieka z małymi dziećmi, jego stan się poprawił i nie tylko, że przeżył, to na wózku kilka dni temu przybył do Matki Bożej, żeby podziękować. Przyjmując Komunię św., powiedział „amen”, dziękując, a zarazem zgadzając się na ten krzyż.

Jednym z akcentów koronacji jest specjalna pieśń. Kto jest jej autorem?

– Słowa pieśni „Bądź pozdrowiona Suserska Pani”, która będzie śpiewana w czasie uroczystości koronacji, napisał ks. bp Józef Zawitkowski, a muzykę skomponował ks. Wiesław Kądziela.

Bądź pozdrowiona Suserska Pani,

Przemożna Matko strojna wieńcami,

Pokaż, żeś Matką, żeś nam Królową,

Papieską, świętą nam koroną świeć.

 

O Maryjo, Tyś Matką mego pacierza,

A Bóg, ojczyzna znakiem przymierza.

Za Twą przemożną, Matko, przyczyną,

Zło i podziały niech przeminą już.

A czym jest dzień koronacji dla Księdza osobiście?

– Jestem wdzięczny Panu Bogu za moc otrzymanych łask. Za to, że mnie przywiódł do Suserza i postawił w tym miejscu, tu i teraz. Dziękuję Bogu i Matce Najświętszej, że mogę być narzędziem, że udało się nam to bogactwo Bożej Miłości ukazać.

                                                     Dziękuję za rozmowę.

Mariusz Kamieniecki
Nasz Dziennik, 15 sierpnia 2014

Autor: mj