Dogrywka za dwa tygodnie
Treść
Zdjęcie: arch./ -
W wielu dużych miastach za dwa tygodnie zapowiadają się wyborcze dogrywki o urząd prezydentów
Konieczność przeprowadzenia drugiej tury wyborów to m.in. efekt wzrostu poparcia w dużych miastach dla kandydatów Prawa i Sprawiedliwości. Do drugich tur może dojść m.in. we Wrocławiu, Gdańsku, Poznaniu i w Warszawie.
Państwowa Komisja Wyborcza miała wczoraj wyraźne problemy, by przekazać cząstkowe wyniki wyborów samorządowych do sejmików wojewódzkich, które w największym stopniu, podczas wyborów samorządowych, wskazują na poparcie wyborców dla partii politycznych. Dowiedzieliśmy się m.in., że Prawo i Sprawiedliwość, któremu wyborczy sondaż dawał zwycięstwo w wyborach do sejmików województw, najwyższe poparcie uzyskało w Małopolsce – 40 proc., druga w sondażu Platforma Obywatelska – w Pomorskiem (35,63 proc.), trzecia siła w wyborach samorządowych – Polskie Stronnictwo Ludowe – na Mazowszu (35,71 proc.), a SLD miało najwięcej zwolenników w woj. lubuskim (15,66 proc.).
Sprawniej przebiegało liczenie głosów w wyborach prezydentów, wójtów i burmistrzów. Jeszcze niepełne wyniki wyborów wskazują, że drugiej tury wyborów prezydenckich nie będzie m.in. w Lublinie, gdzie wygrał kandydat PO Krzysztof Żuk, w Toruniu – ponad połowę głosów otrzymał Michał Zaleski, w Gorzowie Wielkopolskim, którego prezydentem zostanie Jacek Wójcicki, w Kielcach, gdzie prowadził Wojciech Lubawski, w Rzeszowie – gdzie ponownie na prezydenta został wybrany Tadeusz Ferenc, czy w Łodzi – kolejny raz została wybrana Hanna Zdanowska (PO). Wyborcza dogrywka szykuje się między innymi w stolicy. Po uwzględnieniu 57 proc. protokołów wiceprzewodnicząca Platformy Hanna Gronkiewicz-Waltz prowadziła z wynikiem 47,11 proc. głosów przed posłem PiS Jackiem Sasinem (27,48 proc.).
Do drugiej tury stanie dotychczasowy prezydent Gdańska – po uwzględnieniu ponad 97 proc. protokołów – Paweł Adamowicz (45,9 proc.) z posłem PiS Andrzejem Jaworskim (26,15 proc. ). W pierwszej turze nie zwyciężył wieloletni prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz – uzyskał 42,43 proc. po uwzględnieniu ponad 85 proc. protokołów – który zmierzy się z kandydatką PiS Mirosławą Stachowiak-Różecką – 25,77 procent.
W Katowicach w drugiej turze zmierzą się najprawdopodobniej wiceprezydent Katowic Marcin Krupa i Andrzej Sośnierz (PiS), a w Krakowie (94 proc. uwzględnionych protokołów) – prezydent Jacek Majchrowski (39,15 proc.) z kandydatem PiS Markiem Lassotą (26,99 proc.).
Druga tura wyborów odbędzie się też w Poznaniu, gdzie dotychczasowy prezydent Ryszard Grobelny (28,6 proc. – po uwzględnieniu 99 proc. protokołów) zmierzy się z Jackiem Jaśkowiakiem (PO) – 21,45 procent.
Choć Państwowa Komisja Wyborcza nie ogłosiła jeszcze oficjalnych wyników wyborów, do podsumowania wyborów skłania się rządząca Platforma Obywatelska. Dziś wieczorem ma się zebrać zarząd PO, który oceni wyniki kandydatów Platformy.
Prawo i Sprawiedliwość, które ciągle bazując na sondażowych wynikach wyborów do sejmików województw, jest liderem, zapowiada, że w koalicje na poziomie województw wejdzie tylko z tymi, którzy nie są zamieszani w żadne afery. – Nas koalicje z tymi, którzy tolerują nadużycia, którzy – można powiedzieć – z nadużycia zrobili sposób rządzenia czy sposób funkcjonowania w życiu publicznym, kompletnie nie interesuje. Jeżeli ktoś nam się w tej chwili odgraża, to dziękujemy bardzo – mówił wczoraj prezes PiS Jarosław Kaczyński, odpowiadając na doniesienia, że w koalicje z PiS wchodzić nie chce PSL. Kaczyński zapowiedział, że Prawo i Sprawiedliwość koncentruje się w tej chwili na drugich turach wyborów. – Będziemy twardo zabiegać o sukcesy w drugich rundach, których mamy niespodziewanie dużo, nawet w takich miejscach, gdzie naprawdę na to nie liczyliśmy – stwierdził prezes PiS.
Kaczyński ocenił, że dobry wynik Prawa i Sprawiedliwości to pierwszy krok do tego, „żeby w Polsce doszło do bardzo daleko idącej zmiany”. – Padają już argumenty, że to nie wystarcza do zwycięstwa w wyborach parlamentarnych. Jeśli wziąć te wyniki wczorajsze – to nie wystarcza, ale proszę pamiętać, że zawsze wyniki w wyborach samorządowych są wyraźnie niższe – w 2010 o około 7 proc. […] Do tego, by wygrać wybory i mieć samodzielną większość, brakuje naprawdę już niewiele, jeszcze tylko kilka procent – mówił Kaczyński. Prezes Prawa i Sprawiedliwości wystąpił wczoraj wspólnie ze Zbigniewem Ziobrą i Jarosławem Gowinem.
Wszyscy podkreślali, że dobry wynik w wyborach samorządowych to premia za zjednoczenie na prawicy. – Tak naprawdę to początek pewnego przełamania. Kula śnieżna ruszyła i ona będzie się rozpędzać, aż przyjdzie czas wyborów parlamentarnych, po których będzie można zmieniać Polskę, tak jak tego byśmy sobie życzyli – mówił lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro. Szef Polski Razem Jarosław Gowin ocenił, że tym, co przesądziło o zwycięstwie wspólnej listy, było „przełamanie w wielkich miastach”. – Kończy się czas bezwzględnej dominacji Platformy w dużych miastach. Platforma wyraźnie czuje nasz oddech na plecach i z całą pewnością więcej wyborców centrum dostrzega, że to zjednoczona prawica: Prawo i Sprawiedliwość, Solidarna Polska, Polska Razem i Prawica Rzeczypospolitej ma dobry, lepszy program dla Polski – oświadczył Gowin.
Z badania przeprowadzonego przez Ipsos wynika, że na Prawo i Sprawiedliwość zagłosowało najwięcej osób z kategorii najmłodszych wyborców – w wieku od 18 do 29 lat. PiS uzyskało 27,8 proc., wyprzedzając PO – 22,5 procent. Wyborcy w wieku 30-39 lat częściej wybierali Platformę – 31,3 proc., przed PiS – 25,8 procent. Zarówno w grupie wiekowej wyborców 40-49 lat, 50-59 lat oraz 60 i więcej sondaż wskazywał na zwycięstwo PiS. Prawo i Sprawiedliwość otrzymało też najwięcej głosów wśród mieszkańców wsi – 35,2 proc., wyprzedzając PSL – 25,3 procent. W miastach najwięcej wyborców wsparło Platformę Obywatelską.
Artur KowalskiNasz Dziennik, 18 listopada 2014
Autor: mj