Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Ciolos jeszcze zadzwoni

Treść

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Rosną góry niesprzedanej żywności w związku z rosyjskim embargiem. Czy przekazanie jej organizacjom charytatywnym nie pozbawi rolników unijnej rekompensaty? Bruksela nie odpowiada.

– Główne decyzje UE w sprawie pomocy producentom dotkniętym rosyjskim embargiem zapadną nie wcześniej jak we wrześniu – powiedział wczoraj minister rolnictwa Marek Sawicki po rozmowie z unijnym komisarzem ds. rolnictwa Dacianem Ciolosem. Zastrzegł, że w wypadku warzyw wrażliwych, jak papryka, ogórki, pomidory, reakcja Brukseli może być zdecydowanie szybsza. Według Sawickiego, decyzja w sprawie trybu wycofywania z rynku warzyw – czy mają podlegać biodegradacji, czy też można je skierować do banków żywności, powinna zapaść w ciągu kilku najbliższych dni. – Nie udało się uzyskać od komisarza Ciolosa żadnych deklaracji na temat wielkości kwot rekompensat dla rolników dotkniętych embargiem – poinformował Sawicki. Komisarz miał mu zaproponować konsultacje telefoniczne po uzupełnieniu materiałów informacyjnych.

Sawicki domaga się od Komisji Europejskiej szybkiej i konkretnej reakcji na rosyjskie embargo w postaci uruchomienia dopłat do eksportu oraz zwiększenia środków na promocję towarów na rynkach trzecich. Ponadto resort rolnictwa zasygnalizował KE wniosek o unijne rekompensaty dla rolników za produkty rolne przeznaczone na rynek rosyjski, których nie uda się uplasować na innych rynkach.

Minister Marek Sawicki rozmawiał wczoraj o tych sprawach z unijnym komisarzem ds. rolnictwa Ciolosem, a wcześniej z ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim. – Wiele akcji żywieniowych prowadzi FAO [Organizacja ds. Wyżywienia i Rolnictwa – red.] pod egidą ONZ. Chciałbym, aby z tych akcji w końcu skorzystała także Polska. Bo do tej pory te środki, które UE czy USA przeznaczały na pomoc żywnościową, były wykorzystywane głównie przez Francję, Niemcy, Holandię i Wielką Brytanię – mówił Sawicki na briefingu w przeddzień spotkania.

Żywność dotknięta embargiem będzie w pierwszej kolejności przekierowywana na inne rynki, zapowiada wiceminister gospodarki Ilona Antoniszyn-Klik. Za najbardziej perspektywiczne rynki ministerstwo uważa: Arabię Saudyjską, Egipt, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Maroko, Algierię, Tunezję, Chiny, Turcję, USA, Kanadę, Wietnam, Indonezję i Malezję. Do wszystkich tych krajów wysłane zostaną misje gospodarcze. Do północnej Afryki resort chce dotrzeć z polską ofertą eksportową przez pośredników, głównie z Francji, Wielkiej Brytanii i Portugalii, a do Afryki Wschodniej – przez pośredników ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Z kolei w Azji Południowo-Wschodniej resort liczy na pośrednictwo firm polskich, które od dawna prowadzą w tym rejonie interesy. Najtrudniej, zdaniem wiceminister, będzie dotrzeć z eksportem do Azji Centralnej, ponieważ Rosja może przeciąć szlaki transportowe.

– Jesteśmy w sytuacji kryzysowej, już nie patrzymy na marże – podkreśliła Antoniszyn-Klik.

We wrześniu resort gospodarki wraz z MSZ planuje odbyć wizytę w Waszyngtonie w celu przeprowadzenia rozmów na temat otwarcia tamtejszego rynku dla eksportu z Polski. Nasza żywność, ze względów fitosanitarnych i protekcjonistycznych, nie jest obecnie wpuszczana na rynek amerykański.

Wykorzystać czy zutylizować

Kwoty rekompensat dla producentów rolnych nie są na razie znane.

– Wszystko zależy od tego, ile produktów uda się sprzedać na rynku wewnętrznym i rynkach trzecich – wyjaśnił Sawicki. Rekompensaty, jak zaznaczył, nie pokryją producentom pełnych strat spowodowanych nałożeniem przez Rosję embarga, ale powinny przynajmniej powetować koszty produkcji. Uzyskanie rekompensat będzie się wiązać z koniecznością udokumentowania utylizacji niesprzedanej żywności. Zasady wycofywania z rynku produktów, których nie uda się sprzedać, uzgodnili w poniedziałek przedstawiciele grup producenckich i izb rolniczych z ekspertami Agencji Rynku Rolnego. Produkty, których nie da się przechowywać, będą biodegradowane bezpośrednio w gospodarstwach. Z instrukcją na ten temat ma się jeszcze zapoznać Komisja Europejska.

– Część produktów trafi do banków żywności – zadeklarował wiceminister rolnictwa Tadeusz Nalewajk, dodając, że możliwości zagospodarowania przez banki żywności dotyczą zaledwie około 2 tys. ton produktów rolnych. Reszta żywności, zwłaszcza o krótkim okresie przechowywania, najprawdopodobniej objęta zostanie utylizacją.

– Produkty skierowane do potrzebujących, np. za pośrednictwem banków żywności, nie trafią z powrotem na rynek i nie rozregulują go – zapewnił prezes Agencji Rynku Rolnego Radosław Szatkowski.

Kwestia wykorzystania żywności na cele charytatywne miała być poruszona przez ministra Sawickiego na spotkaniu z komisarzem Ciolosem. Nalewajk zaprosił do współpracy przy zagospodarowaniu żywności Polski Czerwony Krzyż, Caritas i Polski Komitet Pomocy Społecznej, które są partnerami Agencji Rynku Rolnego. Również Federacja Polskich Banków Żywności zwróciła się do premiera i do ministra rolnictwa o udostępnienie żywności na potrzeby około 1,5 mln podopiecznych organizacji społecznych, które współpracują z bankami żywności. Z podobnym apelem zwróciła się do rządu opozycja. – Zapowiedź niszczenia upraw bulwersuje rolników i opinię publiczną – mówił wczoraj poseł Zbigniew Kuźmiuk (PiS).

Kuźmiuk na wspólnej konferencji prasowej z europosłem Januszem Wojciechowskim (PiS) wezwał rząd do zawieszenia poszkodowanym rolnikom spłaty rat od zaciągniętych kredytów. Odsetki za okres zawieszenia powinny być pokryte z unijnego Funduszu Ryzyka, ewentualnie ze środków budżetowych, przewiduje projekt PiS. Inna propozycja pomocy rolnikom, przedstawiona przez Kuźmiuka i Wojciechowskiego, przewiduje zawieszenie wysokich opłat wjazdowych na giełdach towarowych, żeby rolnicy mogli tam sprzedawać taniej swoje produkty.

– Minister rolnictwa poprzez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa ma udziały w około 30 giełdach towarowych, więc może wpłynąć na obniżenie opłat – argumentował Kuźmiuk.

Wartość polskiego eksportu żywności do Rosji wyniosła w ubiegłym roku 1,3 mld euro. W tym roku, do chwili rozszerzenia embarga, wartość sprzedaży produktów objętych embargiem zdecydowanie przekroczyła połowę tej kwoty – podał minister Sawicki.

Małgorzata Goss
Nasz Dziennik, 13 sierpnia 2014

Autor: mj