Celem wychowania jest zbawienie
Treść
Prof. Wanda Zagórska przedstawiła temat „Redukcjonistyczny charakter psychologii” (FOT. M. BORAWSKI)
Antropologia św. Tomasza z Akwinu, życie w łasce, pośrednictwo Maryi, czerpanie z mocy Eucharystii to źródła dobrego wychowania. Do takiego wniosku doszli prelegenci podczas sobotniej konferencji: „Co wychowujemy: sumienie czy ego?”, zorganizowanej na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
To już trzecia konferencja, którą wspólnie zorganizowały Sekcja Historii Filozofii UKSW i Fundacja Maximilianum. Tytułowe pytanie stanowiło punkt wyjścia do refleksji nad zjawiskiem wypierania z wychowania filozofii teologii na rzecz psychologii.
Przez wieki wychowywano w oparciu o niezwykle bogatą i spójną koncepcję człowieka, zaproponowaną przez św. Tomasza z Akwinu. Jej założenia przedstawił prof. Artur Andrzejuk, podkreślając przy tym, że obecnie jest ona marginalizowana. – Przewrót w myśleniu dokonał się w okresie renesansu. Podjęto wtedy po raz pierwszy próbę opisu człowieka, która odchodziła od jego wewnętrznego wyposażenia, a skupiła się na jego pozycji w świecie – mówił prelegent. W kolejnych wiekach pseudofilozofowie dokonywali w tym duchu redukcji tomistycznej antropologii. Doprowadziło to do zniszczenia tradycyjnej nauki o duszy i sytuacji, w której namysł nad człowiekiem stał się przedmiotem jedynie psychologii. Mimo swojej nazwy (psyche w języku greckim oznacza duszę) nie jest już ona nauką o duszy, ale opiera się na naukach empirycznych i statystyce, w efekcie odchodzi od metafizyki. – Natura metafizyczna jest zagrożeniem dla natury socjologicznej i statystycznej – zauważał dr Michał Zembrzuski. Duchowość w rozumieniu psychologii to jedynie stan umysłu i działań człowieka, a także podłoże zachowań moralnych. Sfery życia duchowego to już nie władze duszy, ale samoświadomość, uczucia czy twórczość. – Unika się pojęć: dusza, wola, sumienie. Przykład: wolę zastąpiła dziś motywacja. Psychologia zawłaszczyła wiele pojęć, czując się specjalistą od wszystkiego – mówiła prof. Wanda Zagórska.
Jak do tego doszło? Profesor Piotr Jaroszyński podkreślał, że przyczyny tkwią w różnorodnych systemach filozoficznych. Przykładem jest zanik pojęcia grzechu: aby usunąć „niewygodne” pojęcie, odrzucono zasadę: „Czyń dobro, a zła unikaj”, a wprowadzono kategorię odmienności: „Nie postępuję źle, jestem po prostu inny”. W tej sytuacji należy zdobywać wiedzę, aby w skomplikowanych sytuacjach rozpoznać, co jest dobre, a co złe. – Inaczej sumienie może zostać zniekształcone przez określoną propagandę, co sprawi, że człowiek się pogubi – wskazywał prof. Jaroszyński.
Wiedza jest jednak narzędziem, a podstawą – współpraca z łaską Bożą, która wydoskonala naturę człowieka. Trzeba zabiegać zwłaszcza o łaskę uświęcającą. – To ona daje nam udział w tym poznaniu Boga, jakim Bóg poznaje samego siebie, i w tej miłości Boga, jaką Bóg miłuje. Ona czyni człowieka przyjacielem Boga, niejako współuczestnikiem Jego natury. Daje nam udział w świętości Boga: dlatego właśnie „uświęcająca” – mówił o. prof. Jacek Salij.
Największą pomocą dla człowieka w trwaniu w łasce jest Maryja, Wszechpośredniczka łask. Przekonanie, że wszystko, cokolwiek otrzymujemy, otrzymujemy z rąk Niepokalanej, jest żywe wśród wiernych, choć nie jest to dogmat. Jej pośrednictwo wynika z faktu Bożego macierzyństwa, towarzyszenia Chrystusowi podczas całego życia oraz z uczestnictwa w obecnej misji Chrystusa, Pośrednika między Bogiem a ludźmi. Omawiając to zagadnienie, o. prof. Grzegorz Bartosik OFMConv przytaczał myśl św. Maksymiliana Kolbego, który za podstawę wszechpośrednictwa Maryi uważał Jej zjednoczenie z Duchem Świętym. Doktor Andrzej Mazan dodał, że dzięki pośrednictwu Maryi nasze doskonalenie się w wierze, nadziei i miłości będzie najsilniejsze. – Każde wychowanie, które ma prowadzić do pobożności, musi być pod opieką i kierunkiem Matki Bożej. Ona jest „akweduktem łaski” – stwierdził.
– Całe wychowanie człowieka nakierowane jest na jego zbawienie. Ono jest celem ostatecznym i dokonuje się za przyczyną łaski uświęcającej – podsumowywał ks. Łukasz Kadziński, który swoją prelekcję poświęcił wychowaniu eucharystycznemu. Opiera się ono na rozbudzaniu w dziecku potrzeby spotkania z Chrystusem, uczeniu ofiarnej miłości i stawania się darem dla Boga i dla innych. Kapłan poruszył także istotny aspekt wczesnej Pierwszej Komunii Świętej. Zwrócił uwagę, za św. Piusem X, że dobrze jest, aby dzieci spotkały Chrystusa Eucharystycznego, zanim doświadczą zepsucia. Ponadto, jak zaznaczył, Pierwsza Komunia Święta powinna być przede wszystkim uroczystością indywidualną w rodzinie, a nie szkolno-grupową, jak ma to zwykle miejsce dzisiaj.
Konferencja zakończyła się Mszą Świętą celebrowaną przez ks. bp. Józefa Górzyńskiego. – Człowiek to coś więcej niż jego umiejętności i zdolności. Nawet najlepiej pojęte ludzkie zamysły i zamiary – one nie wystarczą do tego, aby zorganizować dobrze życie na tym świecie i osiągnąć życie wieczne. Trzeba być otwartym na Boga i gotowym do wypełniania Jego woli – mówił w homilii. Ksiądz biskup podziękował wszystkim za trud, jaki podejmują w wychowywaniu dzieci. Organizatorzy zapowiedzieli kolejną konferencję na wiosnę.
Marcin PerłowskiNasz Dziennik, 24 listopada 2014
Autor: mj