Przejdź do treści
Przejdź do stopki

"Biały konwój" na granicy

Treść

Rosyjski konwój utknął przy granicy na prawie tydzień z powodu obaw, że w ciężarówkach mógłby się znajdować sprzęt wojskowy dla separatystów (FOT. REUTERS)
Służby graniczne i celne Ukrainy rozpoczęły odprawę rosyjskiego konwoju

„O godzinie 14.15 (13.15 w Polsce) strona ukraińska rozpoczęła odprawę graniczno-celną rosyjskiego ładunku humanitarnego” – oświadczono wczoraj w biurze prasowym Straży Granicznej w Kijowie. Informacje te potwierdził rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Andrij Łysenko.

Wcześniej obecny na miejscu reporter Agencji Reutera poinformował, że pierwsze ciężarówki z rosyjskiego konwoju przejechały przez rosyjski punkt kontrolny na granicy z Ukrainą i ruszyły w kierunku punktu ukraińskiego w miejscowości Izwaryne. Przedstawicielka Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża (MKCK) Galina Balzamowa powiedziała wówczas, że ponad 30 pracowników MKCK znajduje się obecnie na rosyjskim punkcie granicznym Donieck, lecz nie było wiadomo, jak będą przekraczać granicę. Twierdziła, że będzie to jasne po trójstronnej naradzie przedstawicieli Rosji, Ukrainy i MKCK.

Rosyjski konwój utknął przy granicy na prawie tydzień z powodu ukraińskich obaw, że w ciężarówkach mógłby się znajdować sprzęt wojskowy dla prorosyjskich separatystów. Moskwa zdecydowanie temu zaprzeczała.

Tymczasem rzecznik prezydenta Petra Poroszenki napisał na Twitterze, że 24 sierpnia ukraiński przywódca może ogłosić decyzję o rozwiązaniu Rady Najwyższej. Rząd w Kijowie upadł 24 lipca, co otwiera drogę do przedterminowych wyborów parlamentarnych. Odbędą się one najprawdopodobniej w drugiej połowie października.

Wojenne zdobycze

– Ukraińskie siły rządowe zdobyły pod Ługańskiem na wschodzie kraju dwa bojowe wozy desantu należące do Pskowskiej Dywizji Powietrznodesantowej Federacji Rosyjskiej – przekazał rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Andrij Łysenko. Oświadczył, że w jednym ze zdobytych pojazdów znajdowała się pełna dokumentacja, która potwierdza, że jest on własnością rosyjskiej armii, a jego załogę stanowili rosyjscy żołnierze, którym udało się zbiec. – Załoga tego pojazdu i sam pojazd należą do jednostki wojskowej 74268 pierwszej kompanii powietrznodesantowej pskowskiej dywizji. Wśród rzeczy znaleziono osobisty mapnik dowódcy pododdziału, porucznika Popowa – sprecyzował Łysenko. Zdobyte przez Ukraińców pojazdy to wozy typu BMD-2. W ukraińskich mediach pojawiły się wcześniej ich zdjęcia. Widać na nich m.in. rosyjskie dokumenty i karabin maszynowy z nazwiskiem obsługującego go żołnierza Surnaczewa. Jego nazwisko widnieje także w dzienniku dowódcy.

Moskwa natychmiast zdementowała te doniesienia. Przedstawiciel rosyjskiego resortu obrony generał Igor Konaszenkow zaprzeczył, by BMD-2 należał do rosyjskiej armii. – Nie zapominajmy, że na uzbrojeniu ukraińskich sił zbrojnych od czasów ZSRR znajduje się dostateczna liczba BMD-2 – powiedział. Dodał, że dokumenty, które znaleziono w pojeździe, to stare formularze, których armia rosyjska nie używa już od mniej więcej pięciu lat.

Bezowocne walki

Operacja przeciwko prorosyjskim separatystom, którzy dążą do oderwania od Ukrainy obwodu donieckiego i ługańskiego, nie przynosi oczekiwanych efektów. Tylko ostatniej doby w starciach w Doniecku zginęło 34 cywilów, a 29 zostało rannych. Według dowództwa toczonej w tym regionie operacji antyterrorystycznej od kul przeciwnika zginęło dziewięciu ukraińskich żołnierzy, zaś rannych zostało 12. Andrij Łysenko poinformował, że od wtorku siły Ukrainy ścierały się z rebeliantami 32 razy. Według jego relacji ukraińskie wojska nacierają na buntowników na linii między miejscowościami Iłowajsk – Zugres oraz biją się w rejonie Jasynuwatej, Doniecka, Ługańska i kurhanu Saur-Mogiła. Separatyści zestrzelili też ukraiński jednomiejscowy samolot szturmowy Su-25. Los pilota nie jest znany.

Także w ciągu ostatniej doby ze strefy działań wojennych wyjechało ponad trzy tysiące osób. Ogólna liczba uchodźców, którzy porzucili region obwodu donieckiego i ługańskiego oraz okupowany przez Rosję Krym, wyniosła już ponad 100 tysięcy.

Dymisja Szeremety

Minister rozwoju gospodarczego i handlu Ukrainy Pawło Szeremeta podał się do dymisji, wskazując, że nie ma chęci do walki z „wczorajszym systemem”. Informacje o odejściu ministra potwierdziły służby prasowe rządu ukraińskiego.

„Zamiast dalej walczyć z wczorajszym systemem, zdecydowałem się skupić na pracy z ludźmi jutra, którzy stworzą nowy system” – napisał Szeremeta na swoim profilu na Facebooku. Wyjaśnił, że bezpośrednią przyczyną jego dymisji była decyzja Rady Ministrów o powołaniu przedstawiciela ds. handlu, którym został w środę dotychczasowy pełnomocnik ds. integracji europejskiej Wałerij Piatnycki. Przedstawiciel ds. handlu, czyli faktycznie zastępca Szeremety, został mianowany bez uzgodnienia z ministrem.

– Jest to złamanie zasad zarządzania oraz rozporządzenia mówiącego o tym, że minister sam wnosi kandydatury swoich zastępców. Przedstawiciel ds. handlu posiada status wiceministra – powiedział Szeremeta dziennikarzom.

Podanie o dymisję napisał jeszcze w środę. Pochodzący ze Lwowa 43-letni Szeremeta kierował ministerstwem rozwoju gospodarczego i handlu od lutego. Jest założycielem Szkoły Biznesu w Akademii Kijowsko-Mohylańskiej i dyrektorem Kijowskiej Szkoły Ekonomii.

Łukasz Sianożęcki
Nasz Dziennik, 22 sierpnia 2014

Autor: mj