Akta dla wybranych?
Treść
Mimo szeregu utrudnień lubelska grupa "Ujawnić prawdę" prowadząca prace badawcze nad historią struktur tamtejszej "Solidarności" w latach 1980-1989 dokonała przeglądu ponad 300 teczek wytworzonych przez SB. Jak zapowiada prof. Mirosław Piotrowski, kierownik Katedry Historii Najnowszej KUL, sprawujący nadzór naukowy nad badaniami, wyniki badań naukowych prowadzonych pod auspicjami "Solidarności" mogą się znacznie różnić od ustaleń innych komisji historycznych opracowujących akta lubelskiej SB. - Ze zdumieniem nieraz przyjmujemy, że na osoby, które się wybiela, my otrzymujemy materiały jednoznacznie świadczące o współpracy czy pobraniu pieniędzy - twierdzi prof. Piotrowski. Powołana przez Zarząd Regionu Środkowowschodniego NSZZ "Solidarność" grupa "Ujawnić prawdę" pracuje nad trzema wnioskami badawczymi: "NSZZ 'Solidarność' na Lubelszczyźnie w latach 1980-1989", "Ludzie 'Solidarności' na Lubelszczyźnie" i "Ludzie lubelskiej bezpieki". Wstępne wyniki badań wskazują, że lubelska bezpieka inwigilowała ponad 250 działaczy "Solidarności", wykorzystując do tego celu co najmniej 150 osobowych źródeł informacji. Jednak zdaniem prof. Piotrowskiego, lubelski zespół badawczy napotykał i nadal napotyka trudności w dostępie do archiwów IPN. - Co jakiś czas dochodziło do blokowania dostępu akt naszemu zespołowi - twierdzi prof. Piotrowski. - Wspólnie z przewodniczącym Marianem Królem, szefem lubelskiej "Solidarności", interweniowaliśmy w Warszawie u pana prezesa Janusza Kurtyki i dyrektora lubelskiego IPN - dodaje. Profesor Piotrowski ujawnił, że niektóre akta były chowane przed zespołem badawczym "Ujawnić prawdę". Tak było np. w sprawie operacyjnej obserwacji o kryptonimie "Historyk", w której chodziło o jednego z działaczy "Solidarności". Akta te, które powinny być fizycznie w lubelskim IPN, zostały przeniesione do Warszawy i tam również czyniono trudności w zapoznaniu się z nimi. - Za wieloma materiałami komisja musiała udawać się w różne miejsca i - mówiąc kolokwialnie - "wykłócać się" o ich udostępnienie - twierdzi prof. Piotrowski. - Wielokroć odpowiadano nam, że materiałów nie ma i dopiero po miesiącu czy dwóch dostawaliśmy do wglądu wskazaną teczkę - dodaje. Członkowie lubelskiego zespołu "Ujawnić prawdę" jesienią zamierzają przystąpić do pisania rozprawy naukowej, w której mają przedstawić rzeczywistą inwigilację struktur związkowych. Adam Kruczek, Lublin "Nasz Dziennik" 2007-07-17
Autor: wa